-A o co dokładnie chodzi?-zapytała babcia.
-Mogę u Ciebie i dziadka zanocować, nie chce dłużej przyglądać się na to cholerne szczęście ojca.
-Oczywiście,napewno dziadek się ucieszy.
-Ojejciuuu...Dziękuje.Kocham Cie
-Ja ciebie też.Jest już 3 rano więc my będziemy się zbierać jak chcesz możesz teraz z nami pojechać do domu, wstąpimy jeszcze do Ciebie po ciuchy...
-Tak!Głupio mi pytać ale leo może pojechać z nami?
-Ojj Tak...Wiem jak Ci na nim zależy.
-Dziękuje Babciu.Idę jeszcze do ojca mu to powiedzieć
*Leo*
Gdy Klara mi powiedziała że jedziemy z jej dziadkami ucieszyłem się.Nie będę musiał słuchać tych wrzasków...Mam prawo do bycia szczęśliwym
Pojechaliśmy do domu .Wzięliśmy ciuchy na zmianę i ruszyliśmy w drogę.Dziadkowie Klary mieszkają od naszego domu około.1 godzinę dlatego z wesela wracaliśmy aż 3 godziny.Mama nawet nie zauważyła że mnie nie ma..tak jest zapatrzona w ojca Klary.nadal nie mogę pojąć dlaczego to zrobili.Już myslałem żeby się wyprowadzić do ojca ale nie zrobię tego Klarze,lecz może to by nam pomogło..Sam nie wiem.
*Klara*(3 godziny później)
Jesteśmy na miejscu.Jest już bardzo późno więc poszliśmy spać.
Rano.
Wstałam o 10.Sama się sobie dziwie że tak wcześnie.Zeszłam na dół do kuchni.Babcia już nie spała, była w kuchni i robiła śniadanie.Zaczęłyśmy rozmawiać o życiu i o moich podejrzewaniach.Wiem że to głupie ale mi sie wydaje że tato chciał śmierci mamy.Ta sprawa nie daje mi spokoju.
Leo zszedł do kuchni i pocałował mnie na to babcia powiedziała "A właśnie ,co zamiar macie zrobić,rodzice już wiedzą o was".Leo odpowiedział "tak szczerze nie interesuje mnie zdanie mamy czy ojca klary".Babcia powiedziała że najlepiej by było gdybyśmy się z nimi spotkali i im wszystko powiedzieli.
Zgodziliśmy się.Zadzwoniłam do taty i powiedziałam żeby o 19 byli w domu.Wytłumaczymy im wszystko.!
*********************************************************************************
Dziękuje za 432 wyświetlenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz