***Leo***
Dostałem telefon od ojca Klary.
-Leo!!Klara ona.........
-Co się stało?Ona była umie niedawno.
-Pokłóciliście się?
-Tak jakby.Podejrzewała mnie o zdradę.
-Wszystko jasne.
-Ale co się stało?
-Klara miała wypadek..
-Co??Gdzie jest?
-Wpadła pod samochód...
-W którym szpitalu jest?
-Przy ulicy "xyz"
-Już jadę..
-Nie wiem czy to dobry pomysł, jeśli to przez ciebie.
-Nie.Napewno nie ja jej to wytłumaczyłem
-Nie przyjeżdżaj.
Postanowiłem pojawić się w szpitalu.Nie mogę zostawić jej samej.Ja ją kocham , nie wiem co sobie zrobię gdy coś się jej stanie.
Pojechałem do szpitala jak najszybciej.Klara miała w tym czasie operacje.Mogła jej nie przeżyć.Przecież jej serce.Wchodząc na korytarz zatrzymał mnie jej tata mówiąc dobrze że jesteś.Czekaliśmy do końca operacji w ciszy.Bardzo się o nią bałem.Gdy operacja się skończyła wyszedł lekarz.Powiedział "Następne godziny będą decydujące". Nie wytrzymałem i spytałem lekarza czy można do niej wejść.Lekarz powiedział"tylko rodzina". Skłamałem i powiedziałem że jestem jej bratem.Karol się uśmiechnął i przytaknął.Wiedział jak bardzo mi na niej zależy i wpuścił mnie do niej.Klara była w śpiączce.Siadłem na okrągłym krześle obok jej łóżka i powiedziałem "Kocham Cię". Lekarz powiedział żebyśmy już poszli.Z ojcem Klary wyszliśmy z szpitala.On odwiózł mnie do domu i pojechał.Ja jednak pobiegłem na przystanek i pojechałem do niej znów.Dogadałem się z pielęgniarką i puściła mnie do Klary.Byłem u niej aż do rana gdy wszedł Karol.Zaśmiał się i powiedział "Wracaj do domu,musisz odpocząć". Poszedłem do domu na 2 godziny.Zadzwonił do mnie Tato Klary.Powiedział "Szybko, przyjeżdżaj tu ona umiera".
Wybiegłem z domu...........
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz