środa, 25 maja 2016

"Always Be Yourself" #17 ~Dlaczego życie tak rani?~

-No dobrze,ale śpi w gościnnym.

-No a niby gdzie miał by spać?-powiedziałam myśląc że się nie domyśli.

-No nie wiem.-i ta jego mina..

-To ja go zaprowadzę-i  tak zrobiłam.Pokazałam Leo gdzie niby ma spać no i poszliśmy do mnie.Leżeliśmy przytuleni do siebie.Na szczęście nikt nie wparował bez zaproszenia.Ufff.Ulga.Bo zachowanie ojca...No nie lubi gdy mam chłopaka.Ehhh..chyba każdy ojciec tak ma.

Z chłopakiem oglądaliśmy film.Jak zwykle zasnęłam.Brunet zrobił tak samo.Wiem , że nie zasnął wtedy jak ja bo odłożył laptopa.Mógł pójść do siebie ale nie zrobił tego.Przebudziłam się jak była trzecia w nocy.Świetnie.Nie umyłam się nic.Wzięłam ciuchy z walizki.Tak, nie rozpakowałam się jeszcze.I poszłam do toalety.Oczywiście brunet nie spał.Bo w czasie mycia wparował do łazienki.Muszę następnym razem się zamknąć.Oczywiście wyszedł od razu jak go zauważyłam.Ubrałam się i weszłam do pokoju.

-Idź do siebie.-powiedziałam śmiejąc się , ponieważ zaczął mnie łaskotać bym nic nie zdołała powiedzieć.

-Jestem.

-Chyba u mnie.No weź bo jeszcze ktoś zobaczy.

-Nic złego nie robię.Tylko Cię łaskoczę i całuję. Czy to grzech?-powiedział robiąc swoją minkę.

-Tak.-Powiedziałam i pocałowałam Leo w policzek.

-To mogeee zostać?-zapytał przyciągając słowo mogę.

-No dobra ale wina będzie twoja jak coś.

-Okey a teraz kobieto daj mi spać. 

-Ale mi się nie chce.-Powiedziałam robiąc smutną minkę.
No i zaczął mnie łaskotać.

-No dobra już chce.-powiedziałam.

I tak nie spałam tylko patrzyłam na bruneta.

***
Rano.Obudziłam się i poszłam do łazienki.Taaa mądra decyzja , żeby Leo u mnie spał.Tato wparował do mojego pokoju gdy poszłam do łazienki.Jego mina pobiła wszystko.Leo wyskoczył z łóżka i wyszedł.Widziałam tylko  a raczej słyszałam jak powiedział "Powodzenia i przepraszam".

-Dlaczego spał u Ciebie?
Coś między wami zaszło?
Kim on jest dla Ciebie , że u Ciebie spał?
Czy was coś łączy?

Takie pytania zaszły , na które nie odpowiedziałam.Wchodząc do pokoju chcąc zabić Devries'a usłyszałam "Masz kare na spotykanie  się z nim i na wychodzenie z domu"ZAJEBIŚCIE.Nie mogę się spotykać z osobą , na której mi najbardziej zależy.Nie mogę widzieć osoby , którą najbardziej kocham.Jak głupia zaczęłam płakać w poduszkę.Leo dzwonił miliony razy i pisał miliardy wiadomości.Nie miałam ochoty na nic.Tylko napisałam mu:.

Do Leondrethelion xx

o 19 na FaceTime

Od Leondrethelion xx

Okey,Kocham Cię.


 

poniedziałek, 23 maja 2016

"Always Be Yourself" #16 ~Przeprowadzki są najgorsze, nigdy więcej~

Tato obudził mnie o 6.Tym szybciej,tym szybciej dojedziemy.Ehh wstałam.Wykonałam poranne czynności , czyli umycie zębów i ubranie się.Włosy związałam w wysokiego kucyka.Nie robiłam makijażu bo to tylko podróż.To tylko tysiące kilometrów od moich najbliższych osób.Niby mam tam Leo ale Filip,Gabi Mama.Będę tęsknić.Z tego wszystkiego obiad z mamą i Bartusiem został przełożony na za tydzień.Będę musiała przylecieć.Przynajmniej odwiedzę Filipa.Bo Gabi jak zwykle coś wypadło.
Ostatnio ciągle jej coś wypada.

***
Jesteśmy już niedaleko nowego domu.Jej zobaczę się z dziadkami.W czasie drogi pisałam z Leo i Filipem.Oboje za mną tęsknią.Ja za nimi też.Jejciu , dziękuje światu za wymyślenie power bank'u.Bo mój telefon nie wytrzymał by tej doby jazdy.A tak to by się rozładował.Jestem mega zmęczona.Chociaż niedługo zobaczę mój nowy dom.Jej..Jakoś się nie cieszę.

***

-Dojechaliśmy.-stwierdził tato.

-Super-opowiedziała Mia z lekką nutką ironii.

-Zaniesiemy nasze rzeczy i pojedziemy do dziadków.
 jedyna pozytywna część dzisiejszego dnia.

-Okey.-powiedziałam zasypiając.

***
Weszłam do domu.Jakoś nie zrobiło mi widok pomieszczeń takiego dużego Wow..Po prostu przytulny dom.Udałam  się do mojego pokoju.Sama go urządzałam wiec też nie było zaskoczenia.



  
***
Wniosłam swoje rzeczy.Położyłam się na łóżku i na 10 minut przysnęłam bo tato mówił , że jedziemy do babci i dziadka.Byłam wkurzona bo ani nie wzięłam prysznica ani nie ogarnęłam włosów.Wyglądam no troszkę źle ale  co tam.Na jutro muszę się ogarnąć bo Leo przyjeżdża.

***
U babci zjedliśmy obiad.Gadaliśmy i takie tam.Dojechaliśmy tutaj.
Do babci.O 12 więc pojechaliśmy o 16.

***
Weszłam do domu.Udałam się do swojego pokoju.Położyłam się na łóżku i zaczęłam przeglądać portale aż zadzwonił Devries.

-Wyjdź na dwór.

-Po co....nie mów że..-przerwał mi Leondre

-Tak, wychodź bo sam wejdę i posądzisz mnie o włamanie.-byłam sama w domu bo tato z Mi pojechał na jakieś zakupy bo lodówka pusta, więc się zamknęłam.

-Ide..-wyglądałam źle wiec no..
Nie byłam prze szczęśliwa , że przyjechał Leo.

Otwierałam drzwi.Stał tam Leondre.Wskoczyłam na niego i zaczęliśmy się przytulać i całować.Tak brakowało mi tego.Kocham Leo bardzo mocno.Gdy weszliśmy do domu zaczęłam "obrażać się" na Leondre , że mnie nie uprzedził.I zaczęliśmy się  śmiać.Leondre wziął mnie na ręce i zaczął kręcić w kółko.


  -Leondre puść mnie.-wykrzyknęłam.

-Nie.-zaczął kręcić mnie coraz bardziej.

Gdy nagle ktoś otworzył drzwi.Yyy no myślałam , że to tato i będzie wtopa ale na szczęście to nie był on.


-Dzień Dobry , jesteśmy sąsiadami i chcieliśmy się przywitać.Ale chyba przeszkadzamy.-widziałam jak się pod nosem śmieli.Leondre położył mnie na kanapie a ja szybko wstałam.

-Yyy nie.Zaraz tato powinien wrócić.Zapraszam do salonu.Sąsiedzi siedli na kanapie i zaczęli opowiadać jak to złą młodzież tutaj mają.Chciało mi się śmiać ale grzecznie potakiwałam.Bo kochany Leo zwiał na górę.Bo tato może wrócić no a ja mu nie powiedziałam o Leo.

I wszedł tato do salonu.

-O dzień dobry.- Powiedziałam im wszystko o sąsiadach itp.Pociągnęłam szybko Mi'e na górę by jej powiedzieć o Leo , żeby pomogła wybrnąć mi z tej sytuacji.Poznałam ich sobie.Sąsiedzi wyszli a tato wszedł na góre.Mia zatrzymała go mówiąc "Musisz kogoś poznać".

-A tak właśnie , sąsiedzi wspominali mi , że mam śmiesznego syna.Tylko , że chyba zapomniałam o jego istnieniu.ALEX.-zawołał.

-No cześć tato ,patrz kto mnie odwiedził Leondre.Poznałam go na trasie i postanowił mnie oprowadzić po mieście.

-Witaj Leo.Cieszę się że jesteś taki miły i oprowadzisz Alex po mieście.Bo ona jest czasami nie ogarnięta.
Dzieki tato.

-Sama przyjemność.

-Tato to może Leo zostanie na noc  bo ostatni autobus miał godzinę temu...

wtorek, 17 maja 2016

"Always Be Yourself" #15 ~Przyjaciele są jak rodzeństwo~

Obudziłam się w świetnym nastroju a jednak w środku czułam uczucie tęsknoty za Leo.Jest teraz dla mnie bardzo ważną osobą.Dzisiaj jadę do Filipa.Nie mogę się doczekać tego spotkania.Poznałam go sześć lat temu.Traktujemy się jak rodzeństwo.Jest dwa lata starszy może dlatego zawsze gdy mu coś powiem o chłopakach czy coś już coś podejrzewa .Haha.(XD)

Tato woła mnie już na śniadanie.Stęsknił się.

-Hej Tato.-pocałowałam go w policzek.

-Hej córeczko.Jak tam się spało.

-Dobrze,bo w domu najlepiej.

-Prawda.

Zjadłam przez niego zrobione kanapki z nuttelą.Przypomniał mi się Leo jedzący swoją nuttelę.(xd).
Zjadłam śniadanie i poszłam się przebrać.Związałam włosy w wysokiego kucyka i umyłam żeby a następnie zrobiłam lekki makijaż.

Po dwóch godzinach poszłam na pociąg.Ahhh nie lubie podróży...W czasie drogi pisałam z Leo i słuchałam muzyki.Jechałam jakieś 1,5 h więc nie najgorzej.Na dworcu czekał już Filip.

-No cześć piękna.-powiedział przytulając mnie.

Miło.

-Siema ziom.-przytulaliśmy się chyba z 15 minut.Jak to musiało wyglądać.
Poszliśmy do domu Filipa.Był tylko pięć minut z tąd.Dom był pusty bo odzice Filipa byli na jakimś szkoleniu.Gdy weszliśmy do domu dużo rozmawialiśmy no i w końcu wygadałam się o Leo ale za to dowiedziałam się , że Filip ma dziewczynę.Haha.A zawsze mówił , że czeka do osiemnastki.Nie no żart.Miał dziewczyny ale no takie "przejściowe".

-OLKA jak to?Masz dopiero 15 lat i już chłopak.I w dodatku znasz go tylko miesiąc.

-Wiesz , ze nie lubie jak do mnie mówisz po polsku.I no to co a ty swoją Natalie znasz ile?Dwa tygodnie.Pffff.

-No dobra.Wygrałaś.

-No wiem.

Przez cały dzień gadaliśmy i zachowywaliśmy się jak idioci.Haha.Rozmawialiśmy o wszystkim co możliwe.I te tysiące zdjęć.Najtrudniejsze są pożegnania.Słysząc samochód mojego taty podjeżdżającego pod dom Filipa chciało mi się płakać.Na pożegnanie przytuliliśmy się i te nasze pożegnania.(XD)

-No to Pa Bajo Bongo.-nie wnikać.

-Paaa jednorożcu z tęczowym rogiem.(XD)

-Też Cię kocham bejbe.

-Uważaj , przyjadę w naj mniej spodziewanym momencie.

-Już się boje.-i wszedł ojciec.

-No to pa Filip.

-Papa.

No i poszłam do samochodu.Tato jak tam na rozwodzie.

-A jak ma być.Twoja matka chciała mieć pełne prawa rodzicielskie itp.-powiedział z smutkiem na twarzy.

-Ale jak to?!

-Nie martw się.Będzie dobrez.Zaczniemy życie na nowo.

Ciekawe jak...

-Okey.

Reszta podróży minęła w ciszy...Gdy wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i poszłam spać.

sobota, 14 maja 2016

"Always Be Yourself" #14 ~"Koncerty,koncerty i po koncertach"~

Obudził mnie wzrok Leo-Patrzył się na mnie i nie zorientował się , że od pół godziny nie śpię.

-Cześć kochanie-powiedział Leo.

-Witam, która godzina-odpowiedziałam zaspana.

-Nie chcesz wiedzieć.-odpowiedział z uśmieszkiem na twarzy.

-No mów.-nie chciało mi się wsiąść telefon i samej zobaczyć.Tak wiem jestem leniem.

-Jeste...jest...jest 12-zaśmiał się jeszcze bardziej.

-Ja pierdziele!!-powiedziałam po polsku.

-Za pół godziny mam M&G.O mój Boże.Wyskoczyłam z łóżka.Wzięłam ciuchy i pobiegłam do łazienki.

Leo.

Alex wybiegła z pokoju do łazienki jak poparzona.Wzięła jakieś ciuchy i tyle ją widziałem.Ja ubrałem się w czrane rurki i bluzkę z mojego sklepu.Z tego co wiem Charls z Gabi czekają już w budynku.Mamy pół godziny i M&G.Lubię te chwile gdy fanki podbiegają do nas i się przytulają.Nie ogłaszaliśmy nikomu , że jesteśmy razem.Więc na razie nie ma afery jak była z Charlim z Gabi.


Wyszliśmy z hotelu.Mamy jeszcze 15 minut do M&G , więc brawa dla Alex.
To chyba jej rekord.Wchodząc na posesje klubu widzieliśmy fanki stojące w kolejce.Nasi ochroniarze odgradzali nam drogę.Jakoś przeszliśmy.Oczywiście Alex stanęła i zaczęła robić sobie zdjęcia z fankami co nie mają M&G.Ja w tym czasie poszedłem do mojej garderoby.Zastałem w niej Charliego i Gabi.

-Gdzie jest Alex?-zapytała Gabi.

-Stoi na dworze i robi sobie selfie.-stwierdziłem.

-Coo?-zapytała.

-No z fankami.-zaśmiałem się.

-A to wszystko rozumiem , już myślałam , że jest uzależniona.-powiedziała Gabi.

Alex.

Wchodząc do klubu zatrzymałam się obok grupy dziewczyn i chłopaków śpiewających moją piosenkę.Nie wiedziałam co widzę i słyszę.
Podeszłam obok nich i się przewiałam. Ich miny były bezcenne.Zaczęliśmy się przytulać i robić zdjęcia.Gdy zorientowałam się , że jest 12:30 pobiegłam do wejścia i udałam się w stronę M&G.Taka kolejka ludzi.Tyle ludzi chcący zrobić sobie zdjęcie ze mną.Niesamowite.

Po M&G i koncercie.

Było...po...prostu...WOW.Ludzie niesamowici.Cała sala podniosła serca.
Ps.Moja grupa na fb nazywa się "Serduszka Alex".Łza poleciała mi po policzku.Tyle niesamowitych twarzy.aż na sercu się miło zrobiło.Po koncercie wsiedliśmy do autobusu chłopaków.Ruszyliśmy z Wrocławia do Katowic.
Dzień zaczął się tak samo.M&G,koncert,autobus i podróż do kolejnego miasta.Tym miastem był Kraków a potem Częstochowa,Warszawa.Te dni mijały tak samo fantastycznie.Tysiące fanów i oznaczeń na instagramie ze zdjęciamy ze mną.Ahhh szkoda , ze to już minęło.

Jest już po ostatnim koncercie.Leo z Charlim pojechali do Anglii a Gabi do swojego domu a ja do Gdańska.Jutro sprawa o rozwó rodziców.Lecz ja ja jadę się tylko spakować a potem do Filipa.Stęschniłam się za nim.

O 19 mam pociąg do Gdańska.Nienawidzę jeździć pociągiem,autobusem i samolotem.ale muszę.


Jest już 19.Siędzę w pociągu czeka mnie kilka godzin drogi do Gdańska a potem jeszcze do Filipa.Same podróże.Ehh.

Podróż minęa mi szybko bo zasnęłam.W Gdańsku odebrała mnie Mia z swoim chłopakiem.Ponieważ jej chłopak ma samochód.

-Cześć,jak tam u Ciebie gwiazdeczko?-zapytała mnie i mocno przytuliła.

-Wspaniale.A u Ciebie?

-Też.

-O hej Szymon.

-Ojej , zauważyłaś mnie.-powiedizał chłopak Mi.

-No jak widzisz.-zaśmiałam się i wsiadłam do samochodu.Szymon włożył moją walizkę.Pojechaliśmy do domu.

Wchodząc do domu.Krzyknęłam:

-Jestem.
Tato wyleciał z pokoju i mnie mocno przytulił.
Zrobiłmi kolację a ja ją zjadłam.Rozmawialiśmy mniejn więcej do drugiej rano.Wszystko opowiedziałam no oprócz tego ,że mam chłopaka.Jakoś nie lubie się zwierzać z takich spraw.

Nareszcie poszłam się umyć, przebrałam się w piżamę i położyłam się do mojego ukochanego łóżka.Ahh tęschniłam za nim.Od razu zasnęłam.

***KOMENTARZ=MOTYWACJA***

piątek, 13 maja 2016

"Always Be Yourself" #13 ~Życie jest pełne zmian , nie zawsze ty ich chcesz ale pamiętaj , że by się nie podwać".

(pokój hotelowy , miał być na końcu postu no ale problemy techniczne)
Ostatnie dni były cholernie dziwne.Jestem z Leo co było moim marzeniem i moja rodzina , która nie jest już rodziną.Dlaczego?!!!!Dlaczego spotkało się to mi.Pierwsze ojciec , który nas zostawił a teraz moja matka.I jeszcze ten dzisiejszy ,pieprzony kac.I pewnie z karzą mi wybierać pomiędzy tatą a mamą , ale mimo tego , że tato nie jest moim "prawdziwym" ojcem to zostanę z nim.Kocham Go bardzo.To on podawał mi chusteczki jak płakałam z powodu chłopaka.Z powodu Kuby.

Kuba to mój były.W wieku czternastu lat pewien szesnastletni Kuba zakochał się we mnie a ja w nim.On był ogólnie fejmem na , którego leciała cała szkoła.Hehe.Alex chodziła z fejemem.Taaa żałuję tego jak nic w moim życiu.Po pewnym czasie "pilnował mnie".Tak...Nie mogłam wychodzić na jakieś imprezy , na sylwestra bez niego itp.W końcu z nim zerwałam ale on oczywiście nie mógł przyznać się swoim kolegom, że to on jest debilem i nachodził mnie,no nękał chciał ,żębym mu wybaczyła.
Niech se pomarzy.
No i w końcu tato poszedł na policję , zgłosił , że mnie nęka itp.I sprawa się skończyła a teraz Kuba gdy mnie widzi trzyma się daleko.Hehe , lubie robić mu na złość i podchodzę do jego kumpli gdy są z Kubą no i witam się uściskiem.Jego mina jest bezcenna.

No a wacając do tematu to siedzę sobie na łóżku i dopiero zorientowałam się , że nie ma Leo.Zamyśliłam się i nie zobaczyłam ,że mi chłopak uciekł.(XD).Napisał SMS , że musiał pójść do mamy do hotelu.Muszą coś załatwić czy coś.W sumie cieszę się , zę sobie poszedł.Nie żeby coś ,ale potzebuje samotności.Muszę to przemysleć.

Moja mama ma nowego faceta.AHA(XD).Mój tato jest sam a drugi TEŻ MA NOWĄ RODZINĘ.WTF.Moja rodzina teraz dzieli się na trzy.Ja i Mia i Tato , Matka i Bartuś.Czujecie ten sarkazm?.no i mój ojciec i jego żonka i dzieci.Wakcje będę musiała dzielić na trzy.Swag.Nie no na serio to nie zamierzam odwiedzać matki a ni ojca.Zostanę z tatą.Jak coś to tato to ten mój nie bilogiczny a ojciec to bilogiczny.***Zasnęła.Miałam prawo bo cało nocna impreza a co z tym związane kac.Hehe.Obudziłam się po 17 i byłam głodna.Nadal bolała mnie głowa.Postanowiłam zamówić pizze.Tak wiem , będę gruba.W sumie pizza doszła do mnie w dwadzieścia minut.BRAWO dla kierowcy i kucharza.Zjadłam pizze i zaczęłam przeglądać wiadomości , posty, zdjęcia itp.Na facebook'u napisała mi moja siora.W wiadomości było napisane , że dowiedziała się o matce i o ojcu i nie wie co zrobić bo ojciec chyba się załamał.Odpisałam jej , żeby zostawiła go w spokoju.musi sam sobie to uświadomić , że matka nas zostawiła.Gdy zerwałam z chłopakiem(Nie kubą xd)to chciałam samotności.Nie lubiłam jak ktoś wchodził do pokoju i mi gadał coś...*** tygodnie później. Od tych wszystkich zdarzeń minęło trzy tygodnie.Jutro zaczynają się koncerty(jaki mam zaciesz) a dzień po koncertach jadę do matki poznać jej "chłopaka"(xd). Bartek się nazywa.(Wiem , mówiłam wcześniej).Zajebiście.Rodzinny obiadek zapoznawczy.Mam poznać Bartka i jego córkę(niby w moim wieku).Dzień po tym zjebanym dniu jadę do Gdańska , pakuję się i jadę do Filipa moją kochaną psiapsiułe a następenego dnia jadę do Gdańska a z Gdańska do warszawy na lotnisko.Ale mam zajebiste szczęście.Jednak nie będziemy mieszkać w Port Talbot.Tylko w mieście oddalonym o godzine.Dobrze , że tylko godzinę. Idę dziś na próby.Takie już oficjalne.Leo z Charls'em mają teraz a ja wieczorem.Więc idę teraz z Gabi na zakupy.No takie też oficjalne bo muszę mieć zajebiste ciuchy na koncert c'n?.ale ogólnie po miastach nie bęę jeżdziła autobusem z polskimi artystami tylko autobusem Leo.HEHE fejm. ***3 godziny później.Byłam z moją Gabi na zakupach i kupiłam mega ciuszki.No i idę na próby.***po próbach.Próby mineły szybko.Zaśpiewałam piosenki , które zaśpiewam jutro i pokazali mi ogólnie jak ruszać się na scenie itp.Wróciłam do hotelu po 22.Więc trochę się nam zeszło.Wchodząc do pokoju od azu zaczęłam się pakować w walizki i sprzątać w pokoju.Bo tu moja ostatnia nic.HEHE.Na koniec postu wrzuce wam ogólnie jak wyglądał ten pokój.Po pólnocy przyszedł Leo.No i wiadomo.Nie spaliśmy całą noc.Ogólnie było romantycznie itp.

sobota, 7 maja 2016

"Always Be Yourself" #12 ~I love you , I hate you~

Za długo nie pospaliśmy.Dostałam SMS o 3 rano.

Od Gabi xx

Alex twoja matka jest w klubie i się upiła.No dziwnie się zachowuje.Proszę przyjedź sama nie dam rady jej ogarnąć.

Do Gabi xx

Już idę.Nie wierze co jej w głowie się popierdoliło.

-Leo,Leo,Leo,Leo-szturchałam go by się obudził.

-Co się stało że mnie budzisz kobieto?!-powiedział zaspany.

-Dostałam SMS od Gabi.Moja matka się upiła no i wiesz.Muszę coś z tym zrobić więc idę.

-Idę z tobą.-powiedział stanowczym głosem i pocałował mnie.

-Nie.Nie chcę byś widział ją w takim stanie.-powiedziałam.

-Wiele rzeczy już widziałem.

-No dobra.

-To ja idę się w coś ubrać.

-Nie , możesz zostać ubrana w ananasy.Słodko tak wyglądasz.

-Dziękuje, ale chyba postawię na inne ciuchy.

Poszłam do łazienki i wybrałam ten zestaw ciuchów.
Włosy zostawiłam rozpuszczone.Wzięłam telefon i włożyłam klucze od pokoju w kieszonkę od spodni.

~W klubie~

Podeszłam do Gabi a Leo za mną.

-Gdzie ona jest?-powiedział zdenerwowana.Chciało mi się płakać bo nagle jednego dnia dowiadujesz się , że twoja matka zdradza twojego ojca i jest upita w klubie a potem , że chłopak , którego kochasz chce być twoim chłopakiem.Mojego życia nie ogarniesz.

-Siedzi tam , kłóci się z barmanem.

-Idę do niej.


-Nie , Ja z Leo weżniemy ją zaprowadzimy do hotelu.-Powiedział Charlie.

-Ale....
 
-Nie ma Ale.-powiedziałem i pocałowałem Alex w policzek.
 
 
****Leo****
 
Podeszliśmy do kobiety.Nie chciała iść.Ale jakoś ją wyciągnęliśmy.Zaczęliśmy iść w stronę hotelu , ale wiadomo było , że dalej nie pójdziemy.Jest za bardzo pijana.
 
 ***Charlie***
 
-Charlie , masz samochód.-powiedział Leo.

-Dobry pomysł ale piłem.
 
 ***Alex***

-Nikt tu inny nie prawa jazdy?-powiedziałam z nadzieją.

-No Alex!.Mam 16 lat.Nie mam.(XD)

-No to zajebiście.

-Chłopaki z Gabi poszli szukać taksówki czy coś a ja zostałam z matką.


-Kurwa co ty narobiłaś?-powiedziałam,nienawidzę ją za to co zrobiła.przecież tato , on był zawsze gdy ona tego potrzebowała.ZAWSZE.Gdy miała raka siedział u niej w szpitalu całe dni i noce.I teraz nagle zapomniała o tym wszystkim.

-Odzywaj się do matki jak powinno się.wypraszam sobie takie słownictwo.

-A ja wypraszam sobie twoje cholerne zachowanie.Zachowałaś się jak pieprzona nastolatka.

-Wcale nie.Teraz jestem szczęśliwa.Z twoim ojcem było inaczej,nie kocham go.Chcę żebyś razem z Mi'ą poznała Bartka.I żebyście zamieszkały ze mną.

-Ciebie coś boli?.

-Zepsułaś mi ten dzień.Ten dzień , na który czekałam lata.DZIĘKUJE.

-Na jaki dzień?

-JUŻ ŻADEN.Siedź tutaj ja zarz przyjdę z Leo , Charlim i Gabi.Zawieziemy Cię do hotelu a jutro porozmawiamy.
 
~Nie zręczna chwila ciszy~



-Oooo, nareszcie.Ile miałam czekać?-podeszłam do Leo i mocno Go przytuliłam.

-Nie mamy taksówki.Idziemy piechotą.

-Dasz radę?-zapytałam się matki.

-Nie idę z wami.Zaraz Bartek po mnie przyjedzie.

-Aha.


-O to Alex idziemy do klubu.Wyluzujesz się.-powiedział Leo.

-Chętnie.

-Tylko nie pij alkoholu.

-Mam zamiar się upić a jutro rzygać , więc wiesz...nie masz nic do gadania.-powiedziałam z uśmiechem.

-Dobry pomysł-Poparł Leo.


W klubie bawiliśmy się super.Wypiłam kilka drinków , ale to na od luzowanie a nie bo piję alko jak jakaś zbuntowana nastolatka.Do hotelu wróciliśmy o szóstej rano.Może te kilka drinków było za dużo.Cholernie boli mnie głowa i chce mi się spać.Położyłam się na łóżko i od razu zasnęłam.Leo chyba też.Był w gorszym stanie.No więc tak...Jutro a raczej dziś nie pójdziemy na próby.

***12***

Obudził mnie Leo.Urwał mi się film.Pamiętam wszystko doskonale do rozmowy z mamą a potem to jakieś części.

-Cześć Kotku.-powiedział w dobrym humorze.

-Daj mi spać.-powiedziałam

-Widzę , że pierwsza poważna imprezka?-zaśmiał się

-Nie...Był taki okres(XD) w moim życiu ze było ich sporo.Ale nie chce wnikać do tego okresu (XD).

-No okey, chcesz jakieś leki przeciw-bólowe?

-Chciałabym ,ale zanimdogadasz się z sprzedawczynią w aptece miną wieki.

-W sumie racja.

-No dobra , muszę się iśc umyć.Wyglądam jak gówno.

-Wcale nie.Kocham Cię nawet taką.

-Ja Ciebie też.
 
Wzięłam z szafki ciuchy , ręcznik,szczotkę do włosów i kosmetyki.I udałam się do łazienki.
 

 


Włosy pokręciłam.


I pomalowałam się w ten sposób.









**************************
Hejka ,Postanowiłam napisać prolog o Gabi i Filipie i Mi.
Więc nie zdziwcie się jeśli pojawi się prolog.Nie  będzie on oznaczał nowej historii :D


"Always Be Yourself #11 ~No to niespodzianka~

O siedemnastej trzydzieści byliśmy gotowi.Leondre założył czarne rurki i t-shirt.Wyszliśmy z pokoju hotelowego i ruszyliśmy w stronę klubu , pod którym spotkać mieliśmy Gabi i Charliego.Szliśmy wolnym krokiem.Nie śpieszyliśmy się bo wiadomo jak się spóźnisz na imprezę to nic się nie stanie.Logiczne.

Gdy doszliśmy pod klub spotkaliśmy Charliego i Gabi.
Przywitaliśmy się i weszliśmy do środka.Było dopiero po 18 więc nie było jako takiej imprezy.Stwierdziliśmy, że pójdziemy gdzieś połazić po mieście.Wyszliśmy z klubu i od razu udaliśmy się w stronę parku.

-Jak poznałaś Gabi,Alex?

-Przez internet,jakoś tak wyszło.Szperałam po szkole w grupach na facebook"u i znalazłam post.Jakiś tam kolega Gabi założył konwersacje i dodał mnie tam.W ten  sposób poznałam tego debila.

-A ja tą debilkę.-dodała Gabi śmiejąc się.

-My też z Leo poznaliśmy się przez facebook'a.

-Magia.-zaśmiałam się.

-Nie magia tylko nasze uzależnienia do tego sprowadziły.-powiedział Charlie.

-W pewnym sensie tak ale bez tego nie byliśmy w tym momencie w tym gronie.-zaśmiał się Leo i objął mnie w pasie.

Szliśmy tak przez cały park , rozmawiając, śmiejąc się.
Szliśmy aż nagle z daleka widziałam osobę podobną do mojej mamy z jakimś facetem.Pomyślałam od razu , że to na 100% nie ona.Przecież ona z tatą to idealna rodzina.Pomagają sobie.Pamiętają o rocznicach itp.Nie możliwe.

Co raz bardziej zbliżaliśmy się do tej dwójki całujących się ludzi.Tak nam już odwalało, że nie panowałam na tym co robię.
Przechodziliśmy obok nich.Z ciekawości podeszłam do nich.Popatrzyłam się prosto w tą kobietę.Ja po prostu w to nie wierze.Cholera.To moja matka całuje się z jakimś facetem.

Matka zorientowała się , że się na nią patrzę.Przełożyłam ręce do ust i nie wiedziałam co się dzieje.Podbiegł do mnie Leo.

-Mała, co się stało?-zapytał zmartwiony.

-To jest moja matka ale to nie mój ojciec.-zaczęłam się śmiać jak idiotka.

-Alex to nie tak.-powiedziała moja mama.

-Pieprz się!.-wykrzyczałam idąc w stronę Charliego i Gabi.Leo dogonił mnie.

-To na prawdę twoja matka?-zapytał Leo.

-Wiesz..nie..to mój ojciec-powiedziałam sarkastycznie.

-To masz przerąbane.

-Nie ja , tylko ona.-Powiedziałam wkurzona.

-Powiesz ojcu.-zapytała Gabi.

-Niech sama powie.Niech się odważy.Jak ona mogła być taką debilką i zdradzić ojca.Przecież tato nigdy by tego nie zrobił.Super moja rodzina właśnie się rozpadła.Zajebiście.

-Nie martw się.-powiedział Leo a po chwili pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.

W jego ramionach poczułam się taka bezpieczna.Czuję , że zakochuję się w nim coraz bardziej.

***Leo***

Po tej całej akcji z matką Alex usiedliśmy  na ławce.Pocałowałem ją w czoło i przytuliłem.Siedzieliśmy tak kilka minut.Charlie z Gabi poszli do klubu  a my powiedzieliśmy im że jeszcze chwilę tu zostaniemy.Rozmawialiśmy , śmieliśmy się pomimo tego co spotkało Alex kilka chwil temu.

-Alex poczekasz na mnie 10 minut tu?-zapytałem.

-No dobra ,ale wrócisz?-zaśmiała się.

-Oczywiście.


Pobiegłem do kwiaciarni.Po róże.
-Poproszę bukiet róż.-ledwo to powtórzyłem.
-Dobrze.-odpowiedziała Pani sprzedawczyni.
~Dostałem kwiaty i udałem się w stronę parku , gdzie siedziała Alex~



Może nie ma stu ale to nie o to chodzi.
Wracałem szybko , że by Alex nie czekała długo.


*****Wróciłem****

-Co tam masz za plecami?-zaśmiała się.

Wyjąłem kwiaty za pleców.Stanąłem przed Alex i zadałem to pytanie. 

-Zostaniesz moją dziewczyną?Wiem , że może być to do ciebie za wcześnie.nie znamy się długo , ale od początku jak Cię zobaczyłem to się zakochałem.Nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale teraz  jest inaczej.Kocham Cię Alex.

-Nie wiedziałam co powiedzieć.Byłam taka szczęśliwa.Powiedziałam "Oczywiście". Po tych słowach Leondre przytulił mnie i pocałował.A ja odwzajemniłam ten gest.Czuję się taka szczęśliwa.Nadal w to nie wierzę.Moja marzenia się spełniły.Sam Leondre Devries zapytał czy zostanę jego dziewczyną.Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak jestem teraz.Przez sekundę nie zastanawiałam się nad odpowiedzią.

-Kocham Cię.-szepnęłam Leondre do ucha.

-Ja Ciebie też-odpowiedział.

Postanowiliśmy nie wracać do klubu.Napisałam SMS do Gabi , że nie przyjdziemy.

Do Misia xx.

Nie przyjdziemy.

Od Misia xx.

Okey.mam nadzieję , że nic się nie stało.

Do misia xx.

Wszystko powiem ci jutro.

Od Misia xx.

Okey.

Poszliśmy do hotelu.Gadaliśmy.Śmieliśmy się.
Oglądaliśmy horrory.

Było już późno , więc poszłam się przebrać w piżamę.

Leo również przebrał się w piżamę.Położyliśmy się spać o pierwszej rano.Przytuliłam się do Leo i zasnęłam.

piątek, 6 maja 2016

"Always Be Yourself" #10 ~Gdy przyjaciele się spotkają nie patrzą jak się zachowują i jakie odwale mają"

Przytulaliśmy się wieki.A tak na prawdę z kilka minut, no dobra pół godziny.Nie widziałyśmy się ponad 3 miesiące.Nie wiem jak tyle wytrzymałam bez mojej najlepszej przyjaciółki, siostry i wariata , którego kocham nad życie.Traktujemy się jak siostry.Nie takie jak Mia i Ja.My w sumie nie zwracamy na siebie uwagi.Nasz codzienny dialog to : "Hej"  Hej".I tyle.Może czasami pogadamy ale no wiecie.Zawsze gdy coś mi się uda ona próbuje resztę zepsuć.Tak już jest , ale umiem z tym żyć.Nawet już nie przejmuję się tym że czasami rodzice na mnie uwagi nie zwracają i zajmują się Mi'ą.Wracam po północy do domu a oni nic.Pasuje mi to.

Jest 4 rano a my siedzimy na moim łóżku i gadamy o wszystkim i niczym.Leo gadał z Charlim.Denerwował się ,że jeszcze Gabi nie przejechała.Z tego co tu pisze wyjdzie ,że Charlie to psychicznie zakochany nastolatek.Nie jest tak.On po prostu kocha ją bardzo mocno.Chce mi się cholernie spać!.A im nie.Wkurzyłam się i zwaliłam Leo z części łóżka.Zajmował 3/4 więc ja też chce mieć miejsce.(xd)Leo wkurzył się i położył po środku mnie i Gabi.Zaczęliśmy się śmiać.

 Po kolejnym pół godzinnym ataku śmiechu stwierdziliśmy , iż idziemy się przejść.Jest 5 rano ale co tam.Tak ogółem to o 10 mamy próby.Tak mi się nie chce iść na nie.Wolałabym iść spać ale co tam.Wypiję energetyka i będzie spoko.

Jest po piątej.Ubraliśmy się i wyszliśmy.Nie wiem jakim cudem o 5iątej dwadzieścia sześć idąc w stronę starówki spotkałyśmy no o koło 30 fanek BaM.Oczywiście Leondre zrobił sobie z nimi zdjęcia i przytulali się wieczności.W tym czasie ja z Gabi poszłyśmy na ławkę i zaczęłyśmy wspominać dawne czasy i śmiałyśmy się jak idiotki.Może dlatego tyle spojrzeń osób przechodzących obok miało wyraz twrazy"Napiły się czegoś"?. Takie życie raz przechodząc o piątej trzydzieści przez Wrocławską starówkę widzisz starszą Pani co czeka jak jej spożywczak otworzą a raz dwie piętnastolatki
(Ps.Mam urodziny w Sierpniu) które śmieją się jak osoby , które uciekły z psychiatryka.

Jest 6 rano.Wróciliśmy do pokoju i poszliśmy spać.Na 3 godziny.Niby mało ale czuję się wyspana jaki nigdy.Gdy wstałam poszłam do łazienki i ubrałam :
  Od pewnego czasu ubierania w bluzy itp. ubrałam sukienkę.Sama sobie się dziwię ,ze mi się chciało.Potem do łazienki weszła Gabi.Wchodząc z łazienki usłyszałam;

-U Alex,wyglądasz...m..e....mega-wydusił z siebie Leondre.

-Ta jasne!-odpowiedziałam z powagą,a tak na prawdę chciało mi się śmiać z tej sytuacji.Zawsze gdy akurat jest moment ,  o którym marzę.Taka już jestem.Żeby mnie zrozumieć musisz być tak samo szurnięty jak ja.

-Naprawdę , w tej sukience wyglądasz bardzo pięknie.-powiedział mój Leondre.Poprawka nie mój.

-Aha, czyli bez sukienki wyglądam brzydko?- powiedziałam śmiejąc się.

-A tego nie wiem jak wyglądasz bez sukienki-powiedział śmiejąc się.Śmieliśmy się razem a ja dopiero zrozumiałam co powiedziałam.

Gabi wyszła z łazienki a wszedł Leo.

-Ej Alex, Ty i Leo?

-Nie ma Ja i Leondre...

-Ale musi coś być na rzeczy.Spaliście w jednym łóżku.

-To o niczym nie świadczy.

-Ale powiedz czy ci się podoba..bo widzę jak na siebie patrzycie.Coś musi być.

-Jeju nie wiem.Podoba mi się i to mega...

-Co mega ?-zapytał Leo , mam nadzieję że nie słyszał całej rozmowy.

***Leo***

Z toalety wyszła Gabi , przyjaciółka mojej przyjaciółki i dziewczyna mojego przyjaciela.Poszedłem się  przebrać.Słyszałem ich rozmowę.Przez te cienkie hotelowe ściany wszystko słychać.Gabi pytała o mnie.Czy podobam się Alex.Powiedziała że tak.Nie mogę w to uwierzyć.Tak się tym jaram.Żeby nie wyszło ze słyszałem to wychodząc z łazienki powiedziałem :Mega?Co jest mega , chętnie to zobaczę.Te zdanie było bezsensu bo chyba chętnie nie zobaczę siebie a raczej uczucia do siebie.No nie ważne.

Jest 40 po 9 i dopiero wyszliśmy z hotelu.Mamy 20 minut na pokonanie piechotą trasy 40 minutowej.Zarąbiście.Nie zdążymy...chociaż nigdy nie wiadomo.Szliśmy i szliśmy.Ignorowałem telefony Charliego.Nie mogę mu zdradzić co mu "przyniesiemy".

*****W budynku****

Doszliśmy do budynku.Były próby.Charlie był mega szczęśliwy że ma Gabi.Przytulali się i całowali a my z Leo staliśmy przez chyba 1 sekundę i stwierdziliśmy , że pójdziemy do hotelu.Było po próbach a z Charlim i z Gabi omówiliśmy się na 18 do klubu.Potańczyć i takie tam.
Jest 17 więc mieliśmy mało czasu ,że by się ogarnąć.Ja zmyłam makijaż i zrobiłam nowy.Zrobiłam sobie koka i założyłam wianek z stokrotek.A sukienkę założyłam czarną.

I tak , mam blond włosy.

******************
Dziękuje za 600 wyświetleń.
 

wtorek, 3 maja 2016

"Always Be Yourself" #9 ~Zbieg okoliczności~

-To jest mój tekst mała!-powiedział roześmiany Leo.

-Oj dobrze,dobrze i nie nazywaj mnie mała ,stary.-powiedziała roześmiana Alex próbując być chociaż trochę poważną.  

-Nie kłóćcie się dzieci.-powiedział Charlie,był poważny i podekscytowany przyjazdem jego wybranki. 

-Okey Tatusiu-odpowiedzieliśmy równocześnie(Alex i Leo)

**********10 minut później********* 

-To ,do której kwiaciarni idziemy?-zapytał Charlie wyszukując wzrokiem kwiatów.

-Może do tej za rogiem?-powiedział Leo,widać było że nie chciało mu się dalej iść.

-O tak , byłam tam kiedyś i są tam piękne kwiaty.-powiedziałam z dumą , że chociaż wiem gdzie są fajne kwiaty w Wrocławiu.

-To chodźmy-powiedział Charls.

W drodze do kwiaciarni Charlie powiedział mi,żeby kupić sto róż.Myślałam że sobie żartuje ale mówił na serio.Zastanawiałam się czy będzie tam sto róż ,ponieważ jest to dosyć mała kwiaciarnia.

************W Kwiaciarni************

-Dzień Dobry-Powiedziałam.

-Dzień Dobry drogie dziecko, co dla Ciebie?-powiedziała przemiła sprzedawczyni.

-Nie dla mnie , lecz dla mojego przyjaciele , lecz on nie umie dogadać się w języku polskim , ponieważ jest z Anglii , więc ja będę mówiła.-nie wiem dlaczego ale zaczęłam się tłumaczyć.

-No dobrze,to jakie kwiaty dla was?-zapytała.

-Sto czerwonych róż.-powiedziałam prawie śmiejąc się.

-Ooo.Akurat godzinę temu była dostawa stu róż.-powiedziała uśmiechnięta Pani sprzedawczyni.Na etykiecie widziałam , że ma na imię Edyta Nowańska.Ach nie lubię tego tego nazwiska..

Pani wydała nam sto róż.Zapłaciliśmy i wzięliśmy je.Znaczy chłopaki.A ja szłam obok Leo.W sumie trzymaliśmy się za ręce.Nie wiem dlaczego.Jakoś tak wyszło.Dzięki temu jakaś starsza pani podeszła do nas i zaczęła nam gratulować i życzyć szczęścia.Musieliśmy się jej tłumaczyć że to kwiaty dla dziewczyny Charliego a my się trzymamy za ręce po przyjacielsku.Nie wiem dlaczego ale gdy powiedziałam o tym ,że trzymamy się po przyjacielsku to mina Leo nagle posmutniała.A może on coś do mnie czuje?..Alex ogarnij się,taki ktoś jak Leondre Devries i taki ktoś jak ja..to niemożliwe...
 * * *Leo* * * 

W parku podeszła do nas jakaś starsza Pani,zaczęła mi i Alex gratulować i  życzyć szczęścia.To wszystko przez o ,że trzymałem róże Charliego-i to całe 100-,ponieważ Charlie rozmawiał przez telefon z Gabi,powiedziała że przyjadą w nocy.I od razu pojedzie do niego.Podobno miała przyjechać z jakimś Filipem ale on nie może,musi zajmować się młodszym rodzeństwem.Jego rodzice wyjechali do pracy i tak jakoś wyszło.Alex mówiła ,że jak będzie miała więcej czasu to do niego pojedzie i mu pomoże.No a wracając do tej starszej Pani to Alex na końcu dodała"Leo to mój najlepszy przyjaciel,a róże są dla dziewczyny kolegi.Trochę przyznam się , że zrobiło mi się smutno bo liczyłem że Alex nie zaprzeczy.No kurde.Zakochałem się w niej.Zrobię wszystko by była bezpieczna,szczęśliwa.

Jesteśmy już w hotelu.Nasze mamy czyli moja i Charliego mają pokoje na innym piętrze.Jest to duży plus ponieważ nie wiem jak by zareagowały taką mini imprezę.

Gabi zadzwoniła do Cahrliego ,że przyjedzie w nocy.O czwartej.Jakoś tak.Żeby im nie przeszkadzać bo pewnie ze chcą się nagadać itp. postanowiliśmy pójść do Alex.Pooglądamy filmy itp.Albo po prostu posiedzimy i pogadamy.W sumie to w ciągu filmu więcej rozmawiamy niż oglądamy film.Bo ten nasz 4-dniowy maraton horrorów to na razie były słabe komedie z nazwą"Horror".



*Alex*

Doszliśmy do hotelu.Cali mokrzy ,ponieważ padał deszcz.Najbardziej na tym przecierpiał Leo ponieważ dał mi swoją bluzę.Ja byłam w samej bluzie bez kaptura a on miał z kapturem.Sam z siebie zdjął ją i założył mi.Było to takie słodkie.Ale wyglądać to musiało komicznie.Biegliśmy w deszcze przez miasto....a raczej szliśmy i wygłupialiśmy się w deszczu przez miasto....o tak ta druga wersja bardziej pasuje.Weszliśmy do hotelu.Ludzie będący w poczekalni lub w recepcji patrzyli  na nas jak na idiotów.Na pewno mieli powody by się tak patrzeć.Wyglądaliśmy komicznie i jeszcze woda się z nas lała.No może nie lała ale byliśmy bardzo mokrzy.

Wchodząc do pokoju szybko poszliśmy do łazienki.Wyjęłam sobie nowe ciuchy:
Dla Leo wyjęłam zwykłe szare dresy.Koszulki nie chciał.w sumie nawet mu nie dawałam bo on nigdy nie śpi w koszulce.

Położyliśmy się na łóżku i rozmawialiśmy.O wszystkim i o niczym.Bardzo lubię z nim rozmawiać.Zawsze mamy miliony tematów do obgadania.
Zasnęliśmy o 2.Leo objął mnie ramieniem.Spaliśmy tak codziennie.Mimo tak krótkiego czasu czujemy się przy sobie swobodnie.Rozmawiamy o wszystkim.I czuję się przy Leo jak przy osobie , którą znam całe życie.


************Charlie**********

Gabi zadzwoniła że przyjedzie później , ponieważ pierwsze chce odwiedzić przyjaciółkę.Ma też do niej też bliżej.A do mnie będzie o 5.Czekam na nią z niecierpliwością.

*************Alex i Leo**************

Spaliśmy przytuleni do siebie jak zawsze.Nagle otworzyły się drzwi.W drzwiach stanęła Gabi.Z tekstem "NIESPODZIANKA". Szybko odskoczyliśmy od siebie.

-Chyba wam przeszkadzam-zaśmiała się Gabi.

-O matko,co tu robisz miśka? 

-Niespodzianka ale chyba w nie porę-powiedziała Gabi.

-My tylko spaliśmy-powiedziałam

-Oczywiście.

Podeszłyśmy do siebie  i mocno przytuliłyśmy.

********************************************** ****************************************************
Hejka...To Gabi zrobiła  im niespodziankę :D