środa, 13 kwietnia 2016

Rozdział XXII

Leo z tatą wrócili.Victoria powiedziała żebyśmy poszli po zakupy do sklepu,miała na myśli mnie i Tilly , lecz Leo szybko powiedział "Tilly przecież idzie do koleżanki a Klara nie wie gdzie to jest to ja pójdę z nimi i ją zaprowadzę". Oczywiście się zgodzili.Gdy wyszliśmy z domu poszliśmy w stronę domu koleżanki Tilly.Potem poszliśmy w stronę sklepu.Leo zaczął się przytulać i mnie pocałował.Szliśmy całą drogę aż do sklepu trzymając się za ręce.Rozmawialiśmy na temat rodziców , Leo jak zwykle mówił że się nie zorientują ale ja przeczuwałam że albo zepsujemy im ślub albo pyszłość  po ślubie.

Chciałam im to powiedzieć.Bałam się że nas rozłączą.Wiem, że musze to zrobić przed ślubem bo potem zostaniemy rodzinkom.Leo twierdzi że najlepiej zachowywać się normalnie przy nich tak samo jak kiedyś gdy wiedzieli o tym że byliśmy razem.Zgodziłam się , ponieważ za bardzo bałam im to tak po prostu powiedzieć.

Gdy wruciliśmy z sklepu...
Leo otworzył mi drzwi i przepuścił mnie pierwszą.Wchodziliśmy do domu śmiejąc się.Mama Leo na to do mojego taty "No widzisz? Pogodzili się".Jak to ja,wybuchnełam śmoechem jeszcze bardziej.Poszliśmy do mojego pokoju.Rozmawialiśmy.

Zawołano nas na   kolacje.Przy stole Leo siadł obok mnie.Spytał się mojego ojca kiedy będzie wyremontowany jego pokój.On odpowiedział że nawet w tym tygodniu.Szczerze nie lubię dzielić pokoju z kimś,nawet z Leo.Przypomina mi się ten okres z dzieciństwa jak musiałam dzielić pokój z 3 innymi dziewczynami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz