Ona jest idealna.No dobra koniec tych wyznań.
Po wyjściu z domu udaliśmy się w stronę hali koncertowej.Po drodze spotkaliśmy Charliego.Śmiejąc się mówił że Leo pomylił hotele.Śmiejąc się Alex potwierdziła wypowiedź kolegi.W drodze rozmawialiśmy i śmieliśmy się.Fajnie mi się rozmawia z Alex no i Charlsem..
~*~Alex~*~
Charls czasem miewa głupawki niczym Gabi.Pasują do siebie.
Gabi jest zabawna,miła i śliczna.Zawsze też mamy takie odwale.Nie wiem ale chyba zawsze gdy z kimś przebywam ta osoba zaczyna miewać głupawki.W takim okresie każde słowo cię rozbawi.Dosłownie każde.W sumie droga do hali zajęła nam godzinę a powinna 30 minut.Szliśmy pewnie tak wolno że było 1km/h.
Wchodząc do budynku przyszedł nasz menażer.Śmiał się z nas że tak wolno szliśmy.Dał nam karty z godzinami prób.Okazało się że bardziej będą pracowali nad elektronikom i oświetleniem a nie nad śpiewem itp.Nasze próby były raz w tygodniu.Poprawka 3 próby.Czyli w sumie mam dużo, dużo,dużo wolnego czasu.Nie mogę się doczekać aż Gabi z filipem przyjadą.Mam nadzieję że poimprezujemy trochę.Trzeba docenić ten ostatni czas w Polsce.
Gabi no i Filip przyjadą już za 3 dni.Udało się im wcześniej wyrwać ze szkoły.Będzie mega.Będą spali w pokojach obok.Już są zarezerwowane.
No dobra wychodząc z sali Leo zaproponował żebyśmy poszli obejrzeć jakiś film.Odpowiedziałam że nie mogę.No więc tak..Ojciec zapowiedział że będzie wpadał do mnie bez zapowiedzi.Nie będzie mnie w pokoju albo będzie u mnie chłopak..a szczególnie jeśli zastanie nas w takiej sytuacji gdy Leo spał do mnie przytulony..wiemy jaka będzie gatka.Oczywiście to wszystko równa się powrót do domu.A tego nie chcę.Wolę uważać.Chociaż mam nadzieję że rodzice choć trochę mi zaufają i nie będą wpadać.Tak na prawdę to już wczoraj złamałam zasadę.
"Zero chłopaków".Hehe...
" Zasady są po to by je łamać"Mądry cytat.
Leo odprowadził mnie do domu , a w tym czasie Charlie poszedł do hotelu do Pani Karen -jego mama-.Leo w drodze pytał dlaczego nie mogę z nimi spędzić trochę czasu.No wytłumaczyłam my jaki jest mój tato.Tak w sumie jakoś mu nie przeszkadza gdy Mia przytula się z swoim chłopakiem...Uważa mnie jeszcze za dziecko.
-No bo im jesteś-powiedział Leo próbując mnie pocieszyć.
-Bardzo śmieszne-powiedziałam sarkastycznie.
-No wiem,Mam pomysł.
-No jaki,oświeć mnie.
- Zadzwoń do ojca i zacznij rozmowę a potem coś dodasz że idziesz do kolegów po fachu..znaczy koleżanek-powiedział ten swój wspaniały pomysł z dumą na twarzy.
-W sumie dobry pomysł,czasami myślisz.-uśmiechnęłam się.
-Ja zawsze mam znakomite pomysły-dobra dzwoń , mam ochotę obejrzeć tym razem prawdziwy horror.
-Nie lubię horrorów ale dobra.
-Jak to?!One są najlepsze.
-Ale żaden mnie nie przestraszył..
-Znam to,też nigdy się nie bałem ale pomyśl -siedzisz z laską na randce i jest straszny moment to ona przytula się do siebie.-
-Wiesz,nie będę siedziała z laską na randce.-wybuchłam śmiechem-Ale dobry pomysł na podryw..
-No widzisz , mówiłem że mam dobre pomysły.
-Haha,tym razem masz rację.
-Zadzwonisz czy mam wyrwać inną laskę na randkę?!..
-Zadzwonię ale nic o randce nie wiedziałam...-jak to ja , na pewno się zarumieniłam-
-To już wiesz.......Nie no żartowałem,to tylko koleżeńskie spotkanie.
-Od razu lepiej...-zaśmiałam się by nie było niezręczniej ciszy-Leo też się zaśmiał bo gdy ja się śmieję to on też-taki nałóg-
-Zadzwoń bo robię się niecierpliwy.
-Okey,okey...
***rozmowa z ojcem Alex***
-hej Tato,co tam u was?
-Dzień Dobry księżniczko , u nas dobrze a u ciebie? Jak tam próby ?!
-A dobrze,dzisiaj mamy spotkanie z koleżankami,też śpiewają.
-Miłej zabawy.
-Pewnie będziemy tylko ćwiczyć śpiewanie itp.Nic ciekawego.Będzie tak codziennie.Musimy dużo ćwiczyć.
-Powodzenia :)
Ej Alex.I co powiedział.Nic nie zrozumiałem.Mój język polski nie równa się z twoim angielskim.
No powiedziałam że codziennie mamy próby z "dziewczynami". Powiedział że życzy mi powodzenia itp.Słyszałam głosy z tyłu że mama szykuje obiad dla dziadków na niedziele więc do poniedziałku na pewno nie wparują do mnie.
-Czyli szykuje się 4 dniowy maraton horrorów?!-powiedział zadowolony Leondre.
-Jak widać.
-To idziemy do Ciebie czy do mnie-tylko uprzedzam u mnie jest mama,mama Charliego,Siostra aa no i Charlie.
-Wiesz , wolę na razie nie poznawać twojej rodziny..jeszcze oglądając ten horror będę się śmiała jak idiotka no i wyjdę na idiotkę.
-Jeśli tak no to idziemy do Ciebie.
Doszliśmy do domu.W trakcie wstąpiliśmy do sklepu.Kupiliśmy ciastka , chipsy,colę i inne soki.Mam nadzieję że nie zasnę.Chociaż nigdy nie wiadomo jaki film wybierze Leo.
Doszliśmy do domu.Położyłam na stoliku obok łóżka wszystkie zakupy.Leo zdjął buty , wziął laptop z mojego biurka i zaczął przeglądać filmy.Wybrał chyba z 10.Nie wiem jak to dziś obejrzymy ale jest jeden plus.Jutro nie ma prób to przynajmniej wyspać się będzie można.
Leo położył się i chciał żebym do niego dołączyła ale przecież muszę przebrać się,ogarnąć włosy.Bo jak zasnę będę wyglądała jak gówno.
*Leo*
Czekałem na Alex aż się ogarnie.Nie pomyślałem żeby zabrać jakieś ciuchy czy coś.Zadzwoniłem do mamy żeby mi przywiozła.Zrobiła to w czasie 20 minut.Wychodząca z łazienki Alex w piżamie "Big Hug" przywitała się z moją mamie.Najśmieszniejszym momentem ich spotkania było to że Alex wychodząc z łazienki śpiewała Justina Bibera "Sorry,Sorryy". Na to moja mama -"Nie masz za co przepraszać,Jestem Victoria mama Leo.". Alex z zdziwieniem odpowiedziała "Ja ja ja ja jestem Alex,a tu odbywa sie przyjacielskie spotkanie". Na to wybuchłem śmiechem razem z Alex.Moja mama nie wiedziała o co chodzi ale dała mi ciuchy i pojechała do hotelu.Zaczęliśmy oglądać pierwszy film.Alex i Ja ciągle się śmieliśmy.Film był nawet przerażający ale Alex nic nie przestraszyło.Myślałem że uda mi się mój podryw na horror ale Alex jest inna.
Oglądaliśmy już 4 horror jak zasnąłem.Alex chyba też zaraz zasnęła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz