Hej , jestem Alex.
Mam 15 lat.Jestem miła,często miewam głupawkę,ale tylko przy znajomych.Mam przyjaciół.Są oni najlepsi.
Zawszę mogę na nich liczyć.Z niektórymi poznałam się przez Internet.Tak bardzo polubiliśmy się pisząc i rozmawiając całymi wieczorami z Gabą i Filipem ,że postanowiliśmy się spotkać.Było to 6 miesięcy temu.Był sylwester.Gabriella zaprosiła mnie,Filipa,Kube,Klaudie do siebie do domu.Było to pierwsze nasze spotkanie.Nie było chwili ciszy.Mieliśmy mnóstwo tematów do gadania.Od tego czasu spotykamy się regularnie chociaż ja mieszkam od filipa 100km a Gabriela od Filipa 300.Droga do siebie trochę nam zajmuje ale zawsze gdy spotykamy się w tym gronie jest najlepiej.Poznaliśmy się przypadkiem przez grupę na portalu.Teraz ciągle gadamy i piszemy.No więc tak wyglądało moje życie do teraz.mieszkałam w Polsce , miałam super przyjaciół.O szkole wole nie wspominać.Teraz jest czerwiec a co za tym idzie koniec roku szkolnego.Dwa miesiące temu mama oznajmiła mi że się wyprowadzamy.Jak to ja nie zgodziłam się.Nie zostawię moich przyjaciół.Ale co ja mam do gadania.Przez ostatnie dwa miesiące próbowałam się buntować,wracać późno do domu.Myślałam że rodzice się domyślą że właśnie niszczą mi życie.Ale nie.Przeprowadzamy się do najbardziej znienawidzonego kraju dla mnie.Czyli Wielka Brytania a dokładnie Port Talbot.Po pierwsze nie lubie tego kraju bo mój biologiczny ojciec tam wyjechał i już nie jest z moją mamą.Ma nową rodzinę a ja za nim cholernie tęschnię.Nie wystarczają mi rozmowy prze telefon.Moje "koleżanki" (nie moge je tak nazwać bo nie są koleżankami) ze szkoły gdy się o tym dowiedziały to mówiły "OMG przecież tam mieszka Leondre z BAM". Tylko co mnie to obchodzi , ja o istnieniu tego zespołu nawet nie wiedziałam aż do tego momentu co im powiedziałam że się wyprowadzam.Ale fejm,będę mieszkała w tym mieście co te dziecko(tak wiem jest ode mnie starszy).A tak w sumie ten Leo jest przystojny, no ale to nie o nim.Ten drugi , chyba Charlie naprawdę ładnie śpiewa no ale tego rapu nie ocenie.Nie mój styl.Gdy dziewczyny z klasy gadały o Bambino myślałam że chodzi o kredki.Teraz się jakoś dziwnie czuję,gadając o fanach BaM myślałam że im chodzi o kredki , że są super a tu chodziło o nich.Dziwne to bo ja tyle siedzę w "internetach" i nigdy ich nie widziałam a jak się spytałam Gaby czy ich zna powiedziała że tak bo jej siostra ich wielbi.No dobra teraz nie o tym.Nie wiem jak to zrobię , ale nie mogę wyjechać.Nie bo stracę możliwość spotkania się z przyjaciółmi.I tak dopiero tą możliwość miałam więc...
Nie chcę ich stracić.Yghhh.......przecież ja tam nikogo nie znam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz