niedziela, 19 czerwca 2016

"Always Be Yourself" #19 ~Leo,Filip,Tato-najważniejsi ludzie w moim życiu~

Dzień spotkania nastał.Wstałam gdzieś około dziesiątej rano.Mama zbudziła mnie mówiąc "Wstawaj Patrycja zaraz przyjedzie , jednak zrobimy śniadanie poznawcze.".

-Tsaaa już wstaje.-powiedziałam niechętnie.
No chyba nie.

-Za piętnaście minut na dole!-powiedziała.Co kurwa?Ja w 15 minut z łóżka nie zejdę.Ale chcę wyjść na ładniejszą,mądrzejszą i takie tam przy tej całej Patrycji więc muszę się ogarnąć.
Szybko ubrałam się w wygodne ciuchy , które lubię.Wyprostowałam włosy i zrobiłam lekki makijaż.

Zeszłam na dół .Siadłam przy stole i wzięłam telefon.Zaczęłam pisać z Filipem.Dostałam głupawki przez niego.Znowu.Tak zajęta byłam telefonem , że nie zorientowałam się , ze Patrysia już przyjechała.

-Hej , jestem Patrycja.Wreszcie się poznamy.-odezwała się pierwsza bo ja nie zamierzałam.Była ubrana w sukienkę.Miała długie wyprostowane włosy.

-Jestem Ola,Taaa miło poznać.-sama nie wiem dlaczego pierwszy raz powiedziałam swoje imię po polsku.

-Dziewczynki usiądźcie do stłou-odezwała się mama

-Okej

Trwało śniadanie.Troche rozmawialiśmy.Niby jest miła ale i tak wiem że jest wredna.Mam jakiejś takie przeczucie.Po śniadaniu oznajmiłam mamie że jadę do Filipa.Nie zamierzałam z nimi siedzieć.A Filip za godzinę będzie już na dworcu u nas.

-Mamo ja idę bo Filip przyjechał.

-To może weź Patrycje.

-No wiesz niezręcznie będzie troche.
Nie nie zręcznie tylko do jasnej cholery nie zamierzam jej brać ze sobą.

-W sumie racja.Pójdę na spacer , poznam okolice bo przecież muszę wiedzieć co i jak jeśli mam tu mieszkać.

Wyszłam z domu a za mną Patrycja.Podeszła do mnie i powiedziała.

-I tak bym z tobą nie poszła.Mam lepsze towarzystwo więc twoja kochana mamusia i ty mnie nie obchodzicie.Nie wiem jak mój ojciec mógł wybrać twoją mamę.Pamiętaj że nie będzie ci łatwo ze mną.

-Myślisz że ja się cieszę że twój tatuś i ty wlepiłaś się w nasze życie?Mam cie daleko gdzieś i tak samo Bartusia.Uwierz nie zamierzam dawać im błogosławieństwa.

-To sie rozumiemy.Podobno mieszkasz w Angli nie daleko miasta Leooooo.-kolejna psychoofanka

-A którego?-zaczęłam udawać głupią.

-Z Bars and Melody.-przecież wiem.

-Wiesz ja go znam i to bardzo dobrze.-hehe ten fejm

-Co ty pieprzysz?Na pewno kłamiesz.-a chce sie przekonać?

-No to zobaczymy.-wyjęłam telefon i wybrałam numer do Leondre.

-Hej kotkuuu.-powiedział Leondre.

-No hejka mam małą pośbęę.-oczywiście Patrycja twierdziła że to nie jest głos Leo.

-Jaką?

-Za rapujesz mi coś?

-Jeśli tego pragniesz to okej.

Please help me God, I feel so alone
I'm just a kid, I can't take it on my own
I've cried too many tears, yeah, writing this song
Trying to fit in, where do I belong?
I wake up every day, don't want to leave my home
My momma's askin' me why I'm always alone
Too scared to say, too scared to holler
I'm walking to school with sweat around my collar
I'm just a kid, I don't want no stress
My nerves are bad, my life's a mess
The names you call me, they hurt real bad
I want to tell my Mom but
She's havin' trouble with my Dad
I feel so trapped there's nowhere to turn
Come' to school
Don't wanna fight I wanna learn
So please mister bully
Tell me what I've done
You know I have no Dad
I'm livin' with my Mom

Zarapował używając swojego słodkiego akcentu.

-Dlaczego mówi do ciebie kotku???

-Bo jestem jego kotkiem może?

-Heh nie kłam.

-Ja kłamie?Masz  instagrama?

-Jakie pytanie..Oczywiście.

-No to wejdź na profil Leondre.
Wyjęła telefon , weszła.
 -No te same zdjęcia co zawsze.Tylko ta dziewczyna.Kim ona jest..
 Zaczęłam się śmiać.

-To ja..Na prawdę nie widzisz tegoo?

-Kurwa.Nie możliwe nie jesteś z Leo.Nie ma szanas.

-A jednak jest.Oj dobra po co mam ci to udowadniać skoro i tak mi nie wierzysz.Narka lece do Filipa.

-Lecisz na dwa fronty?Ciekawe jak zareaguje Leo gdy się dowie.

-Ciekawe jak zareaguje twój tatuś gdy się dowie gdzie idziesz.

-Skąd wiesz?

-Ja wszystko wiem.
Tak na prawdę nie wiem gdzie idzie ale co tamm.

Dzisiejszy dzień był fajny gdyby nie Patrysia i Bartuś.Z Filipem  chodziliśmy sobie po mieście.Śmieliśmy się i wygłupialiśmy.Do domu wróciłam po 2 w nocy.Mama nie mogła mi zabronić tak przychodzić.Bo straciłam do niej zaufanie i tak jakby szacunek.W nocy umyłam się i poszłam spać.




Pozdrawiam Zuzie i Natalke <3
 
 
 

sobota, 4 czerwca 2016

"Always Be Yourself" #18 ~Dzięki tato , prawie dostałam zawału~

 Siedziałam na łóżku.Dostawałam zawału.Te chwile były dla mnie największą męczarnią.Nie mogę być a raczej spotykać się z Leo.Osobą , na której mi najbardziej zależy.Osobą,którą kocham najbardziej.Jest to największa kara jaką ktoś mógł by mi dać i dał.Mój kochany tato.Jeśli go moja mama zostawiła to nie znaczy,że ma się na mnie wyżywać.Muszę powiedzieć o tym Leo.Chociaż nie chcę tego robić.Bo jak mam mu to powiedzieć prosto w twarz.A raczej w ekran.To będzie moja najtrudniejsza przemowa w życiu.

Zbliża się dziewiętnasta.Włączyłam komputer a raczej laptop.Aż tato mnie zawołał na dół.
Śmiał się.Widziałam to po jego minie.Taaa śmieje się gdy moje życie traci sens.Super.

-No chodź.-powiedział nadal śmiejąc się.

-Nie widzisz...IDE.-powiedziałam udając obrażoną, w sumie to jestem obrażona więc...

-Ale dałaś się nabrać.Przepraszam , że tak się wcześniej zareagowałem ale moja mała córcia ma chłopaka.

-Nic nie odpowiedziałam-

-No więc żartowałem, że nie możesz się spotykać z Devries'em.

-Coooo?

-Możesz się  z nim spotykać   ale pamiętaj , że nie chcę zostać dziadkiem.

-Zwariowałeś.A teraz idę do siebie bo mam nadal focha.-Powiedziałam śmiejąc się.

Jest po 19.I miałam zadzwonić do Leo.Miałam mu wszystko powiedzieć a teraz chce mi się śmiać.
I tak mu powiem wszystko ale nie teraz.Nie mam ochoty bo cały czas się śmieje i pomyśli , że się czegoś napiłam czy coś.(XD) Zadzwonię do niego w nocy jak mi przejdzie.Tato przyniósł mi coś do jedzenia więc zjadłam.Stwierdziłam , że nie chce mi się siedzieć w domu a było koło 20.Jak tato zaśnie to wyjde do Leo.Tato strasznie szybko zasypia i snem twardym.Nie ma szans , ze zorientuje się , że wyszłam.Ile to już razy tak robiłam i nadal o tym nikt nie wie.

Już tato zasnął a ja się ubrałam w to.Bardzo lubię ten komplet.


Teraz liczy się jedno.Włączyć GPS i jechać.
A tak naprawdę poszłam na busa.I ledwo trafiłam na dworzec.Mieszkam tu 2 dni i byłam nigdzie.

Jakoś trafiłam.SUKCES.Zadzwoniłam do Leondre bo tak dziwnie i niezręcznie by było.

-Co robisz?-usiadłam na huśtawce przed jego domem.

-Nudy jak nie wiem.A coś się stało.O właśnie jak z tatem.Przeczuwam , że teraz zakaże Ci się ze mną spotykać czy coś.Ehhhh przepraszam kochanie.

-Wy się zmówiliście czy co....tak mi powiedział a po kilku godzinach odwołał.Ehhh mam małą pośbę.

-Jaką?

-Nie wychodź na balkon.

-Hmm teraz zmuszasz mnie do wyjścia na balkon.A tak mi sie nie chce.-rozłączył się.

Wyszedł na balkon.

-No myślałam , że śpisz-zaczęłam się śmiać.

-Zamierzałem.

-I tak ci nie wierze ale ok.

-To chodź do mnie bo chyba nie będę tu stała wieczność.

-No w sumie to mogę zejść.

Leondre Antonio Devries nie zszedł na dół jak normalny człowiek tylko jak Leo.Zeskoczył z balkonu.Miał pięćdziesiąt procent za przeżycie ale co tam.Siedzieliśmy sobie na ławce.Ja pod bluzą Leo oparłam swoją głowę na jego ramieniu na co on zapytał się mnie czy jest wygodną poduszką.Ja odpowiedziałam ,że jest najwygodniejszą moją poduszką i nigdy nie znajdę lepszej.Nastała dziwna chwila niezręcznej ciszy.Było to dziwne bo my z Leo mieliśmy zawsze mnóstwo teamtów do rozmowy.Leo szybko tą niezręczną ciszę przerwał pytaniem "A tak w ogóle to tato wie , że właśnie przytulasz się z wspaniałym Leondre'm Devris".Odpowiedziałam , że nie wie i , że się nie dowie bo wrócę przed szóstą.Leo powiedział ,ze mamy mały problem bo ja nie mogę pójść do jego domu bo jest jakaś ciotka czy coś.Było to według mnie dziwne no bo Leo ma duży dom i na pewno ma dużo pokoi czy coś ale i tak mu uwierzyłam.Siedzieliśmy przytuleni do siebie przez kolejne 2 godziny.Nagle zrobiła się 2 rano i przydałoby się wrócić do domu.Ja mówiłam , ze może jakiś bus przyjedzie czy coś , lecz Leo zaprzeczył i nie chciał mnie puścić samą o drugiej rano na bus gdzie nie wiadomo kto będzie.Nie miałam lepszego pomysłu więc się zgodziłam.Leo wziął samochód , który kiedyś był jego mamy , ale już ma nowy i leży bez użytku.Na początku mówiłam , że nie bo Leo nie umie prowadzić samochodu.Nie ma prawa jazdy.I po tym jak się zgubiliśmy w Polsce w Wrocławiu to boje się z nim jechać w dalszą podróż.A to przecież dwie godziny drogi.Ale mu uległam.Leo wybrał trasę taką gdzie nigdy nie stoi policja.Ta podróż była głupia i jeszcze raz głupia.Ale jakimś cudem dojechaliśmy żywi.

Gdy weszłam do domu.Wszyscy spali.Hehe.Nie zauważyli gdzie byłam od 20 do 4 rano.Poszłam przebrać w piżamę.Miałam na sobie bluzę Leo.Była ona idealna jak on.Chociaż za duża o kilka rozmiarów.O 6 rano zbudził mnie tato.MASZ SAMOLOT O 10.Zapomniałam , ze dzisiaj wylatuje na spotkanie z Bartusiem i jego córeczką.Ehehe.Gdy się zorientowałam , że to dziś dostałam SMS.

Od Leondrethelion xx

Bezpiecznego lotu kochanie ,no bardziej bezpiecznego niż dzisiejsza podróż.


Do LeondretheLion xx


Dziękuje.Kocham.Nie było tak źle.


Od Leondrethelion xx


Oczywiście.

Mój dzisiejszy dzień wyglądał tak :



  • Podróż samolotem do Polski.
  • Przywitanie się z mamą , która o dziwo dziś była sama w domu bez Bartka.Uff jak dobrze bo go nie lubie,
  • Obiad
  • Spać
  • Spać
  • Spać
  • Spać
  • Spać

środa, 25 maja 2016

"Always Be Yourself" #17 ~Dlaczego życie tak rani?~

-No dobrze,ale śpi w gościnnym.

-No a niby gdzie miał by spać?-powiedziałam myśląc że się nie domyśli.

-No nie wiem.-i ta jego mina..

-To ja go zaprowadzę-i  tak zrobiłam.Pokazałam Leo gdzie niby ma spać no i poszliśmy do mnie.Leżeliśmy przytuleni do siebie.Na szczęście nikt nie wparował bez zaproszenia.Ufff.Ulga.Bo zachowanie ojca...No nie lubi gdy mam chłopaka.Ehhh..chyba każdy ojciec tak ma.

Z chłopakiem oglądaliśmy film.Jak zwykle zasnęłam.Brunet zrobił tak samo.Wiem , że nie zasnął wtedy jak ja bo odłożył laptopa.Mógł pójść do siebie ale nie zrobił tego.Przebudziłam się jak była trzecia w nocy.Świetnie.Nie umyłam się nic.Wzięłam ciuchy z walizki.Tak, nie rozpakowałam się jeszcze.I poszłam do toalety.Oczywiście brunet nie spał.Bo w czasie mycia wparował do łazienki.Muszę następnym razem się zamknąć.Oczywiście wyszedł od razu jak go zauważyłam.Ubrałam się i weszłam do pokoju.

-Idź do siebie.-powiedziałam śmiejąc się , ponieważ zaczął mnie łaskotać bym nic nie zdołała powiedzieć.

-Jestem.

-Chyba u mnie.No weź bo jeszcze ktoś zobaczy.

-Nic złego nie robię.Tylko Cię łaskoczę i całuję. Czy to grzech?-powiedział robiąc swoją minkę.

-Tak.-Powiedziałam i pocałowałam Leo w policzek.

-To mogeee zostać?-zapytał przyciągając słowo mogę.

-No dobra ale wina będzie twoja jak coś.

-Okey a teraz kobieto daj mi spać. 

-Ale mi się nie chce.-Powiedziałam robiąc smutną minkę.
No i zaczął mnie łaskotać.

-No dobra już chce.-powiedziałam.

I tak nie spałam tylko patrzyłam na bruneta.

***
Rano.Obudziłam się i poszłam do łazienki.Taaa mądra decyzja , żeby Leo u mnie spał.Tato wparował do mojego pokoju gdy poszłam do łazienki.Jego mina pobiła wszystko.Leo wyskoczył z łóżka i wyszedł.Widziałam tylko  a raczej słyszałam jak powiedział "Powodzenia i przepraszam".

-Dlaczego spał u Ciebie?
Coś między wami zaszło?
Kim on jest dla Ciebie , że u Ciebie spał?
Czy was coś łączy?

Takie pytania zaszły , na które nie odpowiedziałam.Wchodząc do pokoju chcąc zabić Devries'a usłyszałam "Masz kare na spotykanie  się z nim i na wychodzenie z domu"ZAJEBIŚCIE.Nie mogę się spotykać z osobą , na której mi najbardziej zależy.Nie mogę widzieć osoby , którą najbardziej kocham.Jak głupia zaczęłam płakać w poduszkę.Leo dzwonił miliony razy i pisał miliardy wiadomości.Nie miałam ochoty na nic.Tylko napisałam mu:.

Do Leondrethelion xx

o 19 na FaceTime

Od Leondrethelion xx

Okey,Kocham Cię.


 

poniedziałek, 23 maja 2016

"Always Be Yourself" #16 ~Przeprowadzki są najgorsze, nigdy więcej~

Tato obudził mnie o 6.Tym szybciej,tym szybciej dojedziemy.Ehh wstałam.Wykonałam poranne czynności , czyli umycie zębów i ubranie się.Włosy związałam w wysokiego kucyka.Nie robiłam makijażu bo to tylko podróż.To tylko tysiące kilometrów od moich najbliższych osób.Niby mam tam Leo ale Filip,Gabi Mama.Będę tęsknić.Z tego wszystkiego obiad z mamą i Bartusiem został przełożony na za tydzień.Będę musiała przylecieć.Przynajmniej odwiedzę Filipa.Bo Gabi jak zwykle coś wypadło.
Ostatnio ciągle jej coś wypada.

***
Jesteśmy już niedaleko nowego domu.Jej zobaczę się z dziadkami.W czasie drogi pisałam z Leo i Filipem.Oboje za mną tęsknią.Ja za nimi też.Jejciu , dziękuje światu za wymyślenie power bank'u.Bo mój telefon nie wytrzymał by tej doby jazdy.A tak to by się rozładował.Jestem mega zmęczona.Chociaż niedługo zobaczę mój nowy dom.Jej..Jakoś się nie cieszę.

***

-Dojechaliśmy.-stwierdził tato.

-Super-opowiedziała Mia z lekką nutką ironii.

-Zaniesiemy nasze rzeczy i pojedziemy do dziadków.
 jedyna pozytywna część dzisiejszego dnia.

-Okey.-powiedziałam zasypiając.

***
Weszłam do domu.Jakoś nie zrobiło mi widok pomieszczeń takiego dużego Wow..Po prostu przytulny dom.Udałam  się do mojego pokoju.Sama go urządzałam wiec też nie było zaskoczenia.



  
***
Wniosłam swoje rzeczy.Położyłam się na łóżku i na 10 minut przysnęłam bo tato mówił , że jedziemy do babci i dziadka.Byłam wkurzona bo ani nie wzięłam prysznica ani nie ogarnęłam włosów.Wyglądam no troszkę źle ale  co tam.Na jutro muszę się ogarnąć bo Leo przyjeżdża.

***
U babci zjedliśmy obiad.Gadaliśmy i takie tam.Dojechaliśmy tutaj.
Do babci.O 12 więc pojechaliśmy o 16.

***
Weszłam do domu.Udałam się do swojego pokoju.Położyłam się na łóżku i zaczęłam przeglądać portale aż zadzwonił Devries.

-Wyjdź na dwór.

-Po co....nie mów że..-przerwał mi Leondre

-Tak, wychodź bo sam wejdę i posądzisz mnie o włamanie.-byłam sama w domu bo tato z Mi pojechał na jakieś zakupy bo lodówka pusta, więc się zamknęłam.

-Ide..-wyglądałam źle wiec no..
Nie byłam prze szczęśliwa , że przyjechał Leo.

Otwierałam drzwi.Stał tam Leondre.Wskoczyłam na niego i zaczęliśmy się przytulać i całować.Tak brakowało mi tego.Kocham Leo bardzo mocno.Gdy weszliśmy do domu zaczęłam "obrażać się" na Leondre , że mnie nie uprzedził.I zaczęliśmy się  śmiać.Leondre wziął mnie na ręce i zaczął kręcić w kółko.


  -Leondre puść mnie.-wykrzyknęłam.

-Nie.-zaczął kręcić mnie coraz bardziej.

Gdy nagle ktoś otworzył drzwi.Yyy no myślałam , że to tato i będzie wtopa ale na szczęście to nie był on.


-Dzień Dobry , jesteśmy sąsiadami i chcieliśmy się przywitać.Ale chyba przeszkadzamy.-widziałam jak się pod nosem śmieli.Leondre położył mnie na kanapie a ja szybko wstałam.

-Yyy nie.Zaraz tato powinien wrócić.Zapraszam do salonu.Sąsiedzi siedli na kanapie i zaczęli opowiadać jak to złą młodzież tutaj mają.Chciało mi się śmiać ale grzecznie potakiwałam.Bo kochany Leo zwiał na górę.Bo tato może wrócić no a ja mu nie powiedziałam o Leo.

I wszedł tato do salonu.

-O dzień dobry.- Powiedziałam im wszystko o sąsiadach itp.Pociągnęłam szybko Mi'e na górę by jej powiedzieć o Leo , żeby pomogła wybrnąć mi z tej sytuacji.Poznałam ich sobie.Sąsiedzi wyszli a tato wszedł na góre.Mia zatrzymała go mówiąc "Musisz kogoś poznać".

-A tak właśnie , sąsiedzi wspominali mi , że mam śmiesznego syna.Tylko , że chyba zapomniałam o jego istnieniu.ALEX.-zawołał.

-No cześć tato ,patrz kto mnie odwiedził Leondre.Poznałam go na trasie i postanowił mnie oprowadzić po mieście.

-Witaj Leo.Cieszę się że jesteś taki miły i oprowadzisz Alex po mieście.Bo ona jest czasami nie ogarnięta.
Dzieki tato.

-Sama przyjemność.

-Tato to może Leo zostanie na noc  bo ostatni autobus miał godzinę temu...

wtorek, 17 maja 2016

"Always Be Yourself" #15 ~Przyjaciele są jak rodzeństwo~

Obudziłam się w świetnym nastroju a jednak w środku czułam uczucie tęsknoty za Leo.Jest teraz dla mnie bardzo ważną osobą.Dzisiaj jadę do Filipa.Nie mogę się doczekać tego spotkania.Poznałam go sześć lat temu.Traktujemy się jak rodzeństwo.Jest dwa lata starszy może dlatego zawsze gdy mu coś powiem o chłopakach czy coś już coś podejrzewa .Haha.(XD)

Tato woła mnie już na śniadanie.Stęsknił się.

-Hej Tato.-pocałowałam go w policzek.

-Hej córeczko.Jak tam się spało.

-Dobrze,bo w domu najlepiej.

-Prawda.

Zjadłam przez niego zrobione kanapki z nuttelą.Przypomniał mi się Leo jedzący swoją nuttelę.(xd).
Zjadłam śniadanie i poszłam się przebrać.Związałam włosy w wysokiego kucyka i umyłam żeby a następnie zrobiłam lekki makijaż.

Po dwóch godzinach poszłam na pociąg.Ahhh nie lubie podróży...W czasie drogi pisałam z Leo i słuchałam muzyki.Jechałam jakieś 1,5 h więc nie najgorzej.Na dworcu czekał już Filip.

-No cześć piękna.-powiedział przytulając mnie.

Miło.

-Siema ziom.-przytulaliśmy się chyba z 15 minut.Jak to musiało wyglądać.
Poszliśmy do domu Filipa.Był tylko pięć minut z tąd.Dom był pusty bo odzice Filipa byli na jakimś szkoleniu.Gdy weszliśmy do domu dużo rozmawialiśmy no i w końcu wygadałam się o Leo ale za to dowiedziałam się , że Filip ma dziewczynę.Haha.A zawsze mówił , że czeka do osiemnastki.Nie no żart.Miał dziewczyny ale no takie "przejściowe".

-OLKA jak to?Masz dopiero 15 lat i już chłopak.I w dodatku znasz go tylko miesiąc.

-Wiesz , ze nie lubie jak do mnie mówisz po polsku.I no to co a ty swoją Natalie znasz ile?Dwa tygodnie.Pffff.

-No dobra.Wygrałaś.

-No wiem.

Przez cały dzień gadaliśmy i zachowywaliśmy się jak idioci.Haha.Rozmawialiśmy o wszystkim co możliwe.I te tysiące zdjęć.Najtrudniejsze są pożegnania.Słysząc samochód mojego taty podjeżdżającego pod dom Filipa chciało mi się płakać.Na pożegnanie przytuliliśmy się i te nasze pożegnania.(XD)

-No to Pa Bajo Bongo.-nie wnikać.

-Paaa jednorożcu z tęczowym rogiem.(XD)

-Też Cię kocham bejbe.

-Uważaj , przyjadę w naj mniej spodziewanym momencie.

-Już się boje.-i wszedł ojciec.

-No to pa Filip.

-Papa.

No i poszłam do samochodu.Tato jak tam na rozwodzie.

-A jak ma być.Twoja matka chciała mieć pełne prawa rodzicielskie itp.-powiedział z smutkiem na twarzy.

-Ale jak to?!

-Nie martw się.Będzie dobrez.Zaczniemy życie na nowo.

Ciekawe jak...

-Okey.

Reszta podróży minęła w ciszy...Gdy wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i poszłam spać.

sobota, 14 maja 2016

"Always Be Yourself" #14 ~"Koncerty,koncerty i po koncertach"~

Obudził mnie wzrok Leo-Patrzył się na mnie i nie zorientował się , że od pół godziny nie śpię.

-Cześć kochanie-powiedział Leo.

-Witam, która godzina-odpowiedziałam zaspana.

-Nie chcesz wiedzieć.-odpowiedział z uśmieszkiem na twarzy.

-No mów.-nie chciało mi się wsiąść telefon i samej zobaczyć.Tak wiem jestem leniem.

-Jeste...jest...jest 12-zaśmiał się jeszcze bardziej.

-Ja pierdziele!!-powiedziałam po polsku.

-Za pół godziny mam M&G.O mój Boże.Wyskoczyłam z łóżka.Wzięłam ciuchy i pobiegłam do łazienki.

Leo.

Alex wybiegła z pokoju do łazienki jak poparzona.Wzięła jakieś ciuchy i tyle ją widziałem.Ja ubrałem się w czrane rurki i bluzkę z mojego sklepu.Z tego co wiem Charls z Gabi czekają już w budynku.Mamy pół godziny i M&G.Lubię te chwile gdy fanki podbiegają do nas i się przytulają.Nie ogłaszaliśmy nikomu , że jesteśmy razem.Więc na razie nie ma afery jak była z Charlim z Gabi.


Wyszliśmy z hotelu.Mamy jeszcze 15 minut do M&G , więc brawa dla Alex.
To chyba jej rekord.Wchodząc na posesje klubu widzieliśmy fanki stojące w kolejce.Nasi ochroniarze odgradzali nam drogę.Jakoś przeszliśmy.Oczywiście Alex stanęła i zaczęła robić sobie zdjęcia z fankami co nie mają M&G.Ja w tym czasie poszedłem do mojej garderoby.Zastałem w niej Charliego i Gabi.

-Gdzie jest Alex?-zapytała Gabi.

-Stoi na dworze i robi sobie selfie.-stwierdziłem.

-Coo?-zapytała.

-No z fankami.-zaśmiałem się.

-A to wszystko rozumiem , już myślałam , że jest uzależniona.-powiedziała Gabi.

Alex.

Wchodząc do klubu zatrzymałam się obok grupy dziewczyn i chłopaków śpiewających moją piosenkę.Nie wiedziałam co widzę i słyszę.
Podeszłam obok nich i się przewiałam. Ich miny były bezcenne.Zaczęliśmy się przytulać i robić zdjęcia.Gdy zorientowałam się , że jest 12:30 pobiegłam do wejścia i udałam się w stronę M&G.Taka kolejka ludzi.Tyle ludzi chcący zrobić sobie zdjęcie ze mną.Niesamowite.

Po M&G i koncercie.

Było...po...prostu...WOW.Ludzie niesamowici.Cała sala podniosła serca.
Ps.Moja grupa na fb nazywa się "Serduszka Alex".Łza poleciała mi po policzku.Tyle niesamowitych twarzy.aż na sercu się miło zrobiło.Po koncercie wsiedliśmy do autobusu chłopaków.Ruszyliśmy z Wrocławia do Katowic.
Dzień zaczął się tak samo.M&G,koncert,autobus i podróż do kolejnego miasta.Tym miastem był Kraków a potem Częstochowa,Warszawa.Te dni mijały tak samo fantastycznie.Tysiące fanów i oznaczeń na instagramie ze zdjęciamy ze mną.Ahhh szkoda , ze to już minęło.

Jest już po ostatnim koncercie.Leo z Charlim pojechali do Anglii a Gabi do swojego domu a ja do Gdańska.Jutro sprawa o rozwó rodziców.Lecz ja ja jadę się tylko spakować a potem do Filipa.Stęschniłam się za nim.

O 19 mam pociąg do Gdańska.Nienawidzę jeździć pociągiem,autobusem i samolotem.ale muszę.


Jest już 19.Siędzę w pociągu czeka mnie kilka godzin drogi do Gdańska a potem jeszcze do Filipa.Same podróże.Ehh.

Podróż minęa mi szybko bo zasnęłam.W Gdańsku odebrała mnie Mia z swoim chłopakiem.Ponieważ jej chłopak ma samochód.

-Cześć,jak tam u Ciebie gwiazdeczko?-zapytała mnie i mocno przytuliła.

-Wspaniale.A u Ciebie?

-Też.

-O hej Szymon.

-Ojej , zauważyłaś mnie.-powiedizał chłopak Mi.

-No jak widzisz.-zaśmiałam się i wsiadłam do samochodu.Szymon włożył moją walizkę.Pojechaliśmy do domu.

Wchodząc do domu.Krzyknęłam:

-Jestem.
Tato wyleciał z pokoju i mnie mocno przytulił.
Zrobiłmi kolację a ja ją zjadłam.Rozmawialiśmy mniejn więcej do drugiej rano.Wszystko opowiedziałam no oprócz tego ,że mam chłopaka.Jakoś nie lubie się zwierzać z takich spraw.

Nareszcie poszłam się umyć, przebrałam się w piżamę i położyłam się do mojego ukochanego łóżka.Ahh tęschniłam za nim.Od razu zasnęłam.

***KOMENTARZ=MOTYWACJA***

piątek, 13 maja 2016

"Always Be Yourself" #13 ~Życie jest pełne zmian , nie zawsze ty ich chcesz ale pamiętaj , że by się nie podwać".

(pokój hotelowy , miał być na końcu postu no ale problemy techniczne)
Ostatnie dni były cholernie dziwne.Jestem z Leo co było moim marzeniem i moja rodzina , która nie jest już rodziną.Dlaczego?!!!!Dlaczego spotkało się to mi.Pierwsze ojciec , który nas zostawił a teraz moja matka.I jeszcze ten dzisiejszy ,pieprzony kac.I pewnie z karzą mi wybierać pomiędzy tatą a mamą , ale mimo tego , że tato nie jest moim "prawdziwym" ojcem to zostanę z nim.Kocham Go bardzo.To on podawał mi chusteczki jak płakałam z powodu chłopaka.Z powodu Kuby.

Kuba to mój były.W wieku czternastu lat pewien szesnastletni Kuba zakochał się we mnie a ja w nim.On był ogólnie fejmem na , którego leciała cała szkoła.Hehe.Alex chodziła z fejemem.Taaa żałuję tego jak nic w moim życiu.Po pewnym czasie "pilnował mnie".Tak...Nie mogłam wychodzić na jakieś imprezy , na sylwestra bez niego itp.W końcu z nim zerwałam ale on oczywiście nie mógł przyznać się swoim kolegom, że to on jest debilem i nachodził mnie,no nękał chciał ,żębym mu wybaczyła.
Niech se pomarzy.
No i w końcu tato poszedł na policję , zgłosił , że mnie nęka itp.I sprawa się skończyła a teraz Kuba gdy mnie widzi trzyma się daleko.Hehe , lubie robić mu na złość i podchodzę do jego kumpli gdy są z Kubą no i witam się uściskiem.Jego mina jest bezcenna.

No a wacając do tematu to siedzę sobie na łóżku i dopiero zorientowałam się , że nie ma Leo.Zamyśliłam się i nie zobaczyłam ,że mi chłopak uciekł.(XD).Napisał SMS , że musiał pójść do mamy do hotelu.Muszą coś załatwić czy coś.W sumie cieszę się , zę sobie poszedł.Nie żeby coś ,ale potzebuje samotności.Muszę to przemysleć.

Moja mama ma nowego faceta.AHA(XD).Mój tato jest sam a drugi TEŻ MA NOWĄ RODZINĘ.WTF.Moja rodzina teraz dzieli się na trzy.Ja i Mia i Tato , Matka i Bartuś.Czujecie ten sarkazm?.no i mój ojciec i jego żonka i dzieci.Wakcje będę musiała dzielić na trzy.Swag.Nie no na serio to nie zamierzam odwiedzać matki a ni ojca.Zostanę z tatą.Jak coś to tato to ten mój nie bilogiczny a ojciec to bilogiczny.***Zasnęła.Miałam prawo bo cało nocna impreza a co z tym związane kac.Hehe.Obudziłam się po 17 i byłam głodna.Nadal bolała mnie głowa.Postanowiłam zamówić pizze.Tak wiem , będę gruba.W sumie pizza doszła do mnie w dwadzieścia minut.BRAWO dla kierowcy i kucharza.Zjadłam pizze i zaczęłam przeglądać wiadomości , posty, zdjęcia itp.Na facebook'u napisała mi moja siora.W wiadomości było napisane , że dowiedziała się o matce i o ojcu i nie wie co zrobić bo ojciec chyba się załamał.Odpisałam jej , żeby zostawiła go w spokoju.musi sam sobie to uświadomić , że matka nas zostawiła.Gdy zerwałam z chłopakiem(Nie kubą xd)to chciałam samotności.Nie lubiłam jak ktoś wchodził do pokoju i mi gadał coś...*** tygodnie później. Od tych wszystkich zdarzeń minęło trzy tygodnie.Jutro zaczynają się koncerty(jaki mam zaciesz) a dzień po koncertach jadę do matki poznać jej "chłopaka"(xd). Bartek się nazywa.(Wiem , mówiłam wcześniej).Zajebiście.Rodzinny obiadek zapoznawczy.Mam poznać Bartka i jego córkę(niby w moim wieku).Dzień po tym zjebanym dniu jadę do Gdańska , pakuję się i jadę do Filipa moją kochaną psiapsiułe a następenego dnia jadę do Gdańska a z Gdańska do warszawy na lotnisko.Ale mam zajebiste szczęście.Jednak nie będziemy mieszkać w Port Talbot.Tylko w mieście oddalonym o godzine.Dobrze , że tylko godzinę. Idę dziś na próby.Takie już oficjalne.Leo z Charls'em mają teraz a ja wieczorem.Więc idę teraz z Gabi na zakupy.No takie też oficjalne bo muszę mieć zajebiste ciuchy na koncert c'n?.ale ogólnie po miastach nie bęę jeżdziła autobusem z polskimi artystami tylko autobusem Leo.HEHE fejm. ***3 godziny później.Byłam z moją Gabi na zakupach i kupiłam mega ciuszki.No i idę na próby.***po próbach.Próby mineły szybko.Zaśpiewałam piosenki , które zaśpiewam jutro i pokazali mi ogólnie jak ruszać się na scenie itp.Wróciłam do hotelu po 22.Więc trochę się nam zeszło.Wchodząc do pokoju od azu zaczęłam się pakować w walizki i sprzątać w pokoju.Bo tu moja ostatnia nic.HEHE.Na koniec postu wrzuce wam ogólnie jak wyglądał ten pokój.Po pólnocy przyszedł Leo.No i wiadomo.Nie spaliśmy całą noc.Ogólnie było romantycznie itp.

sobota, 7 maja 2016

"Always Be Yourself" #12 ~I love you , I hate you~

Za długo nie pospaliśmy.Dostałam SMS o 3 rano.

Od Gabi xx

Alex twoja matka jest w klubie i się upiła.No dziwnie się zachowuje.Proszę przyjedź sama nie dam rady jej ogarnąć.

Do Gabi xx

Już idę.Nie wierze co jej w głowie się popierdoliło.

-Leo,Leo,Leo,Leo-szturchałam go by się obudził.

-Co się stało że mnie budzisz kobieto?!-powiedział zaspany.

-Dostałam SMS od Gabi.Moja matka się upiła no i wiesz.Muszę coś z tym zrobić więc idę.

-Idę z tobą.-powiedział stanowczym głosem i pocałował mnie.

-Nie.Nie chcę byś widział ją w takim stanie.-powiedziałam.

-Wiele rzeczy już widziałem.

-No dobra.

-To ja idę się w coś ubrać.

-Nie , możesz zostać ubrana w ananasy.Słodko tak wyglądasz.

-Dziękuje, ale chyba postawię na inne ciuchy.

Poszłam do łazienki i wybrałam ten zestaw ciuchów.
Włosy zostawiłam rozpuszczone.Wzięłam telefon i włożyłam klucze od pokoju w kieszonkę od spodni.

~W klubie~

Podeszłam do Gabi a Leo za mną.

-Gdzie ona jest?-powiedział zdenerwowana.Chciało mi się płakać bo nagle jednego dnia dowiadujesz się , że twoja matka zdradza twojego ojca i jest upita w klubie a potem , że chłopak , którego kochasz chce być twoim chłopakiem.Mojego życia nie ogarniesz.

-Siedzi tam , kłóci się z barmanem.

-Idę do niej.


-Nie , Ja z Leo weżniemy ją zaprowadzimy do hotelu.-Powiedział Charlie.

-Ale....
 
-Nie ma Ale.-powiedziałem i pocałowałem Alex w policzek.
 
 
****Leo****
 
Podeszliśmy do kobiety.Nie chciała iść.Ale jakoś ją wyciągnęliśmy.Zaczęliśmy iść w stronę hotelu , ale wiadomo było , że dalej nie pójdziemy.Jest za bardzo pijana.
 
 ***Charlie***
 
-Charlie , masz samochód.-powiedział Leo.

-Dobry pomysł ale piłem.
 
 ***Alex***

-Nikt tu inny nie prawa jazdy?-powiedziałam z nadzieją.

-No Alex!.Mam 16 lat.Nie mam.(XD)

-No to zajebiście.

-Chłopaki z Gabi poszli szukać taksówki czy coś a ja zostałam z matką.


-Kurwa co ty narobiłaś?-powiedziałam,nienawidzę ją za to co zrobiła.przecież tato , on był zawsze gdy ona tego potrzebowała.ZAWSZE.Gdy miała raka siedział u niej w szpitalu całe dni i noce.I teraz nagle zapomniała o tym wszystkim.

-Odzywaj się do matki jak powinno się.wypraszam sobie takie słownictwo.

-A ja wypraszam sobie twoje cholerne zachowanie.Zachowałaś się jak pieprzona nastolatka.

-Wcale nie.Teraz jestem szczęśliwa.Z twoim ojcem było inaczej,nie kocham go.Chcę żebyś razem z Mi'ą poznała Bartka.I żebyście zamieszkały ze mną.

-Ciebie coś boli?.

-Zepsułaś mi ten dzień.Ten dzień , na który czekałam lata.DZIĘKUJE.

-Na jaki dzień?

-JUŻ ŻADEN.Siedź tutaj ja zarz przyjdę z Leo , Charlim i Gabi.Zawieziemy Cię do hotelu a jutro porozmawiamy.
 
~Nie zręczna chwila ciszy~



-Oooo, nareszcie.Ile miałam czekać?-podeszłam do Leo i mocno Go przytuliłam.

-Nie mamy taksówki.Idziemy piechotą.

-Dasz radę?-zapytałam się matki.

-Nie idę z wami.Zaraz Bartek po mnie przyjedzie.

-Aha.


-O to Alex idziemy do klubu.Wyluzujesz się.-powiedział Leo.

-Chętnie.

-Tylko nie pij alkoholu.

-Mam zamiar się upić a jutro rzygać , więc wiesz...nie masz nic do gadania.-powiedziałam z uśmiechem.

-Dobry pomysł-Poparł Leo.


W klubie bawiliśmy się super.Wypiłam kilka drinków , ale to na od luzowanie a nie bo piję alko jak jakaś zbuntowana nastolatka.Do hotelu wróciliśmy o szóstej rano.Może te kilka drinków było za dużo.Cholernie boli mnie głowa i chce mi się spać.Położyłam się na łóżko i od razu zasnęłam.Leo chyba też.Był w gorszym stanie.No więc tak...Jutro a raczej dziś nie pójdziemy na próby.

***12***

Obudził mnie Leo.Urwał mi się film.Pamiętam wszystko doskonale do rozmowy z mamą a potem to jakieś części.

-Cześć Kotku.-powiedział w dobrym humorze.

-Daj mi spać.-powiedziałam

-Widzę , że pierwsza poważna imprezka?-zaśmiał się

-Nie...Był taki okres(XD) w moim życiu ze było ich sporo.Ale nie chce wnikać do tego okresu (XD).

-No okey, chcesz jakieś leki przeciw-bólowe?

-Chciałabym ,ale zanimdogadasz się z sprzedawczynią w aptece miną wieki.

-W sumie racja.

-No dobra , muszę się iśc umyć.Wyglądam jak gówno.

-Wcale nie.Kocham Cię nawet taką.

-Ja Ciebie też.
 
Wzięłam z szafki ciuchy , ręcznik,szczotkę do włosów i kosmetyki.I udałam się do łazienki.
 

 


Włosy pokręciłam.


I pomalowałam się w ten sposób.









**************************
Hejka ,Postanowiłam napisać prolog o Gabi i Filipie i Mi.
Więc nie zdziwcie się jeśli pojawi się prolog.Nie  będzie on oznaczał nowej historii :D


"Always Be Yourself #11 ~No to niespodzianka~

O siedemnastej trzydzieści byliśmy gotowi.Leondre założył czarne rurki i t-shirt.Wyszliśmy z pokoju hotelowego i ruszyliśmy w stronę klubu , pod którym spotkać mieliśmy Gabi i Charliego.Szliśmy wolnym krokiem.Nie śpieszyliśmy się bo wiadomo jak się spóźnisz na imprezę to nic się nie stanie.Logiczne.

Gdy doszliśmy pod klub spotkaliśmy Charliego i Gabi.
Przywitaliśmy się i weszliśmy do środka.Było dopiero po 18 więc nie było jako takiej imprezy.Stwierdziliśmy, że pójdziemy gdzieś połazić po mieście.Wyszliśmy z klubu i od razu udaliśmy się w stronę parku.

-Jak poznałaś Gabi,Alex?

-Przez internet,jakoś tak wyszło.Szperałam po szkole w grupach na facebook"u i znalazłam post.Jakiś tam kolega Gabi założył konwersacje i dodał mnie tam.W ten  sposób poznałam tego debila.

-A ja tą debilkę.-dodała Gabi śmiejąc się.

-My też z Leo poznaliśmy się przez facebook'a.

-Magia.-zaśmiałam się.

-Nie magia tylko nasze uzależnienia do tego sprowadziły.-powiedział Charlie.

-W pewnym sensie tak ale bez tego nie byliśmy w tym momencie w tym gronie.-zaśmiał się Leo i objął mnie w pasie.

Szliśmy tak przez cały park , rozmawiając, śmiejąc się.
Szliśmy aż nagle z daleka widziałam osobę podobną do mojej mamy z jakimś facetem.Pomyślałam od razu , że to na 100% nie ona.Przecież ona z tatą to idealna rodzina.Pomagają sobie.Pamiętają o rocznicach itp.Nie możliwe.

Co raz bardziej zbliżaliśmy się do tej dwójki całujących się ludzi.Tak nam już odwalało, że nie panowałam na tym co robię.
Przechodziliśmy obok nich.Z ciekawości podeszłam do nich.Popatrzyłam się prosto w tą kobietę.Ja po prostu w to nie wierze.Cholera.To moja matka całuje się z jakimś facetem.

Matka zorientowała się , że się na nią patrzę.Przełożyłam ręce do ust i nie wiedziałam co się dzieje.Podbiegł do mnie Leo.

-Mała, co się stało?-zapytał zmartwiony.

-To jest moja matka ale to nie mój ojciec.-zaczęłam się śmiać jak idiotka.

-Alex to nie tak.-powiedziała moja mama.

-Pieprz się!.-wykrzyczałam idąc w stronę Charliego i Gabi.Leo dogonił mnie.

-To na prawdę twoja matka?-zapytał Leo.

-Wiesz..nie..to mój ojciec-powiedziałam sarkastycznie.

-To masz przerąbane.

-Nie ja , tylko ona.-Powiedziałam wkurzona.

-Powiesz ojcu.-zapytała Gabi.

-Niech sama powie.Niech się odważy.Jak ona mogła być taką debilką i zdradzić ojca.Przecież tato nigdy by tego nie zrobił.Super moja rodzina właśnie się rozpadła.Zajebiście.

-Nie martw się.-powiedział Leo a po chwili pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.

W jego ramionach poczułam się taka bezpieczna.Czuję , że zakochuję się w nim coraz bardziej.

***Leo***

Po tej całej akcji z matką Alex usiedliśmy  na ławce.Pocałowałem ją w czoło i przytuliłem.Siedzieliśmy tak kilka minut.Charlie z Gabi poszli do klubu  a my powiedzieliśmy im że jeszcze chwilę tu zostaniemy.Rozmawialiśmy , śmieliśmy się pomimo tego co spotkało Alex kilka chwil temu.

-Alex poczekasz na mnie 10 minut tu?-zapytałem.

-No dobra ,ale wrócisz?-zaśmiała się.

-Oczywiście.


Pobiegłem do kwiaciarni.Po róże.
-Poproszę bukiet róż.-ledwo to powtórzyłem.
-Dobrze.-odpowiedziała Pani sprzedawczyni.
~Dostałem kwiaty i udałem się w stronę parku , gdzie siedziała Alex~



Może nie ma stu ale to nie o to chodzi.
Wracałem szybko , że by Alex nie czekała długo.


*****Wróciłem****

-Co tam masz za plecami?-zaśmiała się.

Wyjąłem kwiaty za pleców.Stanąłem przed Alex i zadałem to pytanie. 

-Zostaniesz moją dziewczyną?Wiem , że może być to do ciebie za wcześnie.nie znamy się długo , ale od początku jak Cię zobaczyłem to się zakochałem.Nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale teraz  jest inaczej.Kocham Cię Alex.

-Nie wiedziałam co powiedzieć.Byłam taka szczęśliwa.Powiedziałam "Oczywiście". Po tych słowach Leondre przytulił mnie i pocałował.A ja odwzajemniłam ten gest.Czuję się taka szczęśliwa.Nadal w to nie wierzę.Moja marzenia się spełniły.Sam Leondre Devries zapytał czy zostanę jego dziewczyną.Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak jestem teraz.Przez sekundę nie zastanawiałam się nad odpowiedzią.

-Kocham Cię.-szepnęłam Leondre do ucha.

-Ja Ciebie też-odpowiedział.

Postanowiliśmy nie wracać do klubu.Napisałam SMS do Gabi , że nie przyjdziemy.

Do Misia xx.

Nie przyjdziemy.

Od Misia xx.

Okey.mam nadzieję , że nic się nie stało.

Do misia xx.

Wszystko powiem ci jutro.

Od Misia xx.

Okey.

Poszliśmy do hotelu.Gadaliśmy.Śmieliśmy się.
Oglądaliśmy horrory.

Było już późno , więc poszłam się przebrać w piżamę.

Leo również przebrał się w piżamę.Położyliśmy się spać o pierwszej rano.Przytuliłam się do Leo i zasnęłam.