W sumie to z Leo mogłabym dzielić pokój.
Tato kazał mi po kolacji posprzątać w Leo po remoncie.Ja powiedzialam mu "Ja nie jestem sprzątaczką".Tato widział że nie chciałam tego zrobić ,więc powiedział mi że to sam zrobi.
***2 tyg puźniej***
Jakoś przez te dwa tygodnie udało się nam ukryć to przed rodzicami,może dlatego że zajeli się przygotowaniami do ślubu.Aaa no bo ślub już za 2 dni.Jestem troche załamana.Będe miała brata.Super.Tyle razy korciło mnie by tacie się wygadać ale nie zrobiłam tego.
Tato zaproponował mi że bym na ślub zaprosiła Max'a.Bo nie będe miała partnera.Mi było juz wszystko jedno i powiedziałam że mam partnera i nie jest nim Max.Tato od razu pytal kto to i czy go zna.Powiedziałam mu że go zna i lubi.
Od tego momentu zaczeły się przeszukiwania komputera.Na szczęście miałam hasło na komputer i telefon.
Nadszedł dzień ślubu.
Wstałam rano , zjadłam śniadanie.Victoria chciała żebym z nią poszła do fryzjera,kosmetyczki..Powiedziałam jej że się źle czuje i wole odpocząć przed ślubem,przecież to ma być wspaniała uroczystość.Leo gdy to powiedziałam zaśmiał się i dodał że już nic tego dnia im nie zepsuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz