poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Rozdział XXV

Pobiegła do ojca i Victori.Leo zatrzymał ją i wyszliśmy na dwór.

-Powiesz coś rodzicom ?

-Noo tak!Powiedziałeś mamie jak urwałam się z szkoły.Miałam szlaban na 2 miesiące.

-No to co!Jesteś jeszcze dzieckiem..nic nie rozumiesz.

-Wszystko rozumiem.Mam 14 lat i chyba wiem co widzę.
  No wiecie , jesteście teraz rodzeństwem, nie wypada.

-A ty to wiesz....

I teraz ja zaczęłam mówić.

-Tilly , jeśli nie jesteś już dzieckiem to się tak zachowuj.My będziemy Cię kryć ze wszystkim a ty to co widziałaś dziś.Okey?

-Nie.Wiecie widziałam was już dawno ale nic nikomu nie mówiłam.Gdy się dowiedzą przynajmniej może nie będą razem.

-Nie..Zranisz ich

-No to co.Nie mogę!Może gdyby nie twój ojciec to by mama była jeszcze z tatą.

-Tilly!Oni wzięli rozwód 5 lat temu , nie ma już szans.-wtrącił się Leo.

Tilly nie ustąpiła nam.Pobiegła do matki i ojca.Wygadała się im a oni co?!.Tato żeby nie psuć wesela powiedział babci żeby ze mną porozmawiała i przemówiła mi do rozsądku a z leo ma porozmawiać sam.

Babcia przyszła do mnie i zaczęła się pytać "Ty go kochasz? Co do niego czujesz? Jesteś szczęśliwa?"
I tak dalej.....Odpowiedziałam "Kochaam go i zawsze kochałam , kiedyś to było moim marzeniem spotkanie Leo a teraz jeśli chcemy być razem i tyle razy gdy mi się coś działo on był przy mnie a ja przy nim.Nawet gdy nie byliśmy razem.Wiem że krzywdzę tym tate ale przecież on widział co mnie łączy z Leo....Ja już niczego nie rozumiem bo gdy mama zmarła wszystko się zmieniło...tato nawet nie rozpaczał po mamie jakoś długo , po 3 miesiącach zaczął się spotykać z mamą Leo.Między innymi zerwaliśmy przez nich....Czasami myślę że śmierć mamy była spowodowana spycjalnie"...
Babcia nie odezwała się przez chwilę....Potem powiedziała "Jeśli jesteś naprawdę w nim zakochana to coś wymyślim,a co do śmierci twojej mamy to napewno Karol nie zrobiłby tego ci , Nam i wszystkim innym"..."Ale ja tak myśle,on przestał się mną interesować po śmierci mamy , wracałam z imprez nad ranem, często byłam pijana a on zawsze mówił że to nic , każdemu się zdarza...a potem leciał na spotkania z Victorią..........Babciu mam do Ciebie prośbę............albo nie , nie mogę Cię o takie coś prosić"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz