niedziela, 10 kwietnia 2016

Rozdział XX

Pierwszy dzień wakacji.Nasi rodzice są razem.Gdy się o tym dowiedziałam załamałam się i już wiedziałam że ja i Leo ......że nigdy nie będziemy razem.22 lipca jest ślub.Tak ślub rodziców.Oficjalnie z Leo zostaniemy rodziną.Wyobrażałam sobie że w inny sposób zostaniemy tą rodziną.Jest jeszcze jedna sprawa LEO I JEGO MATKA wprowadzają się do nas.Super!Najlepsza rodzinka.Yhy..muszę iść się ogarnąć bo zaraz przyjadą.

Ubrałam się w piękną,miętową sukienkę.
Przyjechali, zeszłam na dół i przywitałam się z nimi.Gdy tato mówił do Leo gdzie zanieść walizki padło zdanie "Ty zanieś swoje walizki do pokoju Klary.Na razie będziecie mieć razem pokój,musimy wyremontować pokój obok."Po tych słowach się mega wkurzyłam i poszłam na górę razem z Leo.Powiedziałam mu że śpi na podłodze.Leo zaśmiał się i się zgodził.Obrażona położyłam się na łóżko i weszłam na laptopa.Znowu była niezręczna cisza.W tej chwili najlepiej bym się przytuliła do mamy i wypłakała no ale jej już tyle nie ma z nami...

Gdy zasypiałam Leo spał na podłodze.Miałam już zamknięte oczy ale nie mogłam zasnąć.
Nagle głos powiedział do mnie "Przepraszam Cię za wszystko księżniczko,nadal Cię kocham".Z moim szczęściem nie mogłam udawać że śpię bo jak to ja kichnęłam.Leo powiedział "Na zdrowie" a ja po cichu "dziękuje". Zasnęłam.W nocy przebudziłam się ponieważ zaschło mi w gardle.Musiałam zejść na dół i napić się czegoś.Wchodząc do kuchni widziałam jak tato i mama Leo się całowali.Już nie przeszkadzałam im tylko poszłam do pokoju.Leo nie spał tylko zapytał mnie"słyszałaś co ci powiedziałem"?Odpowiedziałam TAK.Zaczęliśmy rozmawiać i wyszło na to że Leo mnie kocha.Gdy to powiedział przytuliłam się do niego.Tak mi tego brakowało.On zapytał się czy ja coś do niego czuje, powiedziałam mu prawdę, że zawsze go kochałam a te 2 lata były dla mnie ciężkie i smutne bo nie miałam swojego księcia przy sobie.Leo i Ja przytuliliśmy się a potem pocałowaliśmy.Całą noc przegadaliśmy  jak dawniej.Leo co chwile próbował mnie przepraszać.Ja mu do końca nie wybaczyłam,zostawił mnie w najtrudniejszym okresie mojego życia , ale i tak zawsze mogłam na niego liczyć.O 4:00 Leo położył się koło mnie i usnął zresztą  ja też.Następnego ranka obudziłam się o 10:00.Przez jakąś godzinę zastanawiałam się dlaczego tak szybko mu wybaczyłam,przecież i tak nie możemy być razem bo będziemy "rodzeństwem".




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz