Szybko założyłem koszulke , buty i wybiegłem za nią.Nigdzie jej nie było.Zadzwoniłem do niej-nie odebrała.Spróbowałem do jej ojca,odebrała jakaś pielęgniarka.Powiedziała że Karol z żoną trafili do szpitala.Zadzwoniłem szybko po taksówkę.Gdy przyjechała pojechaliśmy do szpitala.Na korytarzu siedziała Klara , cała zapłakana.Podszedłem do niej i zpytałem co się stało.Jej mama......ona umarła w wypadku.
Przytuliłem się do niej i powiedziałem żebyśmy poszli do domu.Nie ma sensu tu być.
Klara zgodziła się.Ze szpitala zadzwoniono do jej biologicznych rodziców.
***3 dni później***
***Klara***
Moja mama zmarła...
Zadzwoniono do biologicznych rodziców.Sąd nakazał mi przeprowadzke do Polski,do nich.Ja nie chce wracać,oni zamrnowali mi życie.Nie wytrzymam rozłąki z Leo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz