-No dobrze,ale śpi w gościnnym.
-No a niby gdzie miał by spać?-powiedziałam myśląc że się nie domyśli.
-No nie wiem.-i ta jego mina..
-To ja go zaprowadzę-i tak zrobiłam.Pokazałam Leo gdzie niby ma spać no i poszliśmy do mnie.Leżeliśmy przytuleni do siebie.Na szczęście nikt nie wparował bez zaproszenia.Ufff.Ulga.Bo zachowanie ojca...No nie lubi gdy mam chłopaka.Ehhh..chyba każdy ojciec tak ma.
Z chłopakiem oglądaliśmy film.Jak zwykle zasnęłam.Brunet zrobił tak samo.Wiem , że nie zasnął wtedy jak ja bo odłożył laptopa.Mógł pójść do siebie ale nie zrobił tego.Przebudziłam się jak była trzecia w nocy.Świetnie.Nie umyłam się nic.Wzięłam ciuchy z walizki.Tak, nie rozpakowałam się jeszcze.I poszłam do toalety.Oczywiście brunet nie spał.Bo w czasie mycia wparował do łazienki.Muszę następnym razem się zamknąć.Oczywiście wyszedł od razu jak go zauważyłam.Ubrałam się i weszłam do pokoju.
-Idź do siebie.-powiedziałam śmiejąc się , ponieważ zaczął mnie łaskotać bym nic nie zdołała powiedzieć.
-Jestem.
-Chyba u mnie.No weź bo jeszcze ktoś zobaczy.
-Nic złego nie robię.Tylko Cię łaskoczę i całuję. Czy to grzech?-powiedział robiąc swoją minkę.
-Tak.-Powiedziałam i pocałowałam Leo w policzek.
-To mogeee zostać?-zapytał przyciągając słowo mogę.
-No dobra ale wina będzie twoja jak coś.
-Okey a teraz kobieto daj mi spać.
-Ale mi się nie chce.-Powiedziałam robiąc smutną minkę.
No i zaczął mnie łaskotać.
-No dobra już chce.-powiedziałam.
I tak nie spałam tylko patrzyłam na bruneta.
***
Rano.Obudziłam się i poszłam do łazienki.Taaa mądra decyzja , żeby Leo u mnie spał.Tato wparował do mojego pokoju gdy poszłam do łazienki.Jego mina pobiła wszystko.Leo wyskoczył z łóżka i wyszedł.Widziałam tylko a raczej słyszałam jak powiedział "Powodzenia i przepraszam".
-Dlaczego spał u Ciebie?
Coś między wami zaszło?
Kim on jest dla Ciebie , że u Ciebie spał?
Czy was coś łączy?
Takie pytania zaszły , na które nie odpowiedziałam.Wchodząc do pokoju chcąc zabić Devries'a usłyszałam "Masz kare na spotykanie się z nim i na wychodzenie z domu"ZAJEBIŚCIE.Nie mogę się spotykać z osobą , na której mi najbardziej zależy.Nie mogę widzieć osoby , którą najbardziej kocham.Jak głupia zaczęłam płakać w poduszkę.Leo dzwonił miliony razy i pisał miliardy wiadomości.Nie miałam ochoty na nic.Tylko napisałam mu:.
Do Leondrethelion xx
o 19 na FaceTime
Od Leondrethelion xx
Okey,Kocham Cię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz