sobota, 7 maja 2016

"Always Be Yourself #11 ~No to niespodzianka~

O siedemnastej trzydzieści byliśmy gotowi.Leondre założył czarne rurki i t-shirt.Wyszliśmy z pokoju hotelowego i ruszyliśmy w stronę klubu , pod którym spotkać mieliśmy Gabi i Charliego.Szliśmy wolnym krokiem.Nie śpieszyliśmy się bo wiadomo jak się spóźnisz na imprezę to nic się nie stanie.Logiczne.

Gdy doszliśmy pod klub spotkaliśmy Charliego i Gabi.
Przywitaliśmy się i weszliśmy do środka.Było dopiero po 18 więc nie było jako takiej imprezy.Stwierdziliśmy, że pójdziemy gdzieś połazić po mieście.Wyszliśmy z klubu i od razu udaliśmy się w stronę parku.

-Jak poznałaś Gabi,Alex?

-Przez internet,jakoś tak wyszło.Szperałam po szkole w grupach na facebook"u i znalazłam post.Jakiś tam kolega Gabi założył konwersacje i dodał mnie tam.W ten  sposób poznałam tego debila.

-A ja tą debilkę.-dodała Gabi śmiejąc się.

-My też z Leo poznaliśmy się przez facebook'a.

-Magia.-zaśmiałam się.

-Nie magia tylko nasze uzależnienia do tego sprowadziły.-powiedział Charlie.

-W pewnym sensie tak ale bez tego nie byliśmy w tym momencie w tym gronie.-zaśmiał się Leo i objął mnie w pasie.

Szliśmy tak przez cały park , rozmawiając, śmiejąc się.
Szliśmy aż nagle z daleka widziałam osobę podobną do mojej mamy z jakimś facetem.Pomyślałam od razu , że to na 100% nie ona.Przecież ona z tatą to idealna rodzina.Pomagają sobie.Pamiętają o rocznicach itp.Nie możliwe.

Co raz bardziej zbliżaliśmy się do tej dwójki całujących się ludzi.Tak nam już odwalało, że nie panowałam na tym co robię.
Przechodziliśmy obok nich.Z ciekawości podeszłam do nich.Popatrzyłam się prosto w tą kobietę.Ja po prostu w to nie wierze.Cholera.To moja matka całuje się z jakimś facetem.

Matka zorientowała się , że się na nią patrzę.Przełożyłam ręce do ust i nie wiedziałam co się dzieje.Podbiegł do mnie Leo.

-Mała, co się stało?-zapytał zmartwiony.

-To jest moja matka ale to nie mój ojciec.-zaczęłam się śmiać jak idiotka.

-Alex to nie tak.-powiedziała moja mama.

-Pieprz się!.-wykrzyczałam idąc w stronę Charliego i Gabi.Leo dogonił mnie.

-To na prawdę twoja matka?-zapytał Leo.

-Wiesz..nie..to mój ojciec-powiedziałam sarkastycznie.

-To masz przerąbane.

-Nie ja , tylko ona.-Powiedziałam wkurzona.

-Powiesz ojcu.-zapytała Gabi.

-Niech sama powie.Niech się odważy.Jak ona mogła być taką debilką i zdradzić ojca.Przecież tato nigdy by tego nie zrobił.Super moja rodzina właśnie się rozpadła.Zajebiście.

-Nie martw się.-powiedział Leo a po chwili pocałował mnie w czoło i mocno przytulił.

W jego ramionach poczułam się taka bezpieczna.Czuję , że zakochuję się w nim coraz bardziej.

***Leo***

Po tej całej akcji z matką Alex usiedliśmy  na ławce.Pocałowałem ją w czoło i przytuliłem.Siedzieliśmy tak kilka minut.Charlie z Gabi poszli do klubu  a my powiedzieliśmy im że jeszcze chwilę tu zostaniemy.Rozmawialiśmy , śmieliśmy się pomimo tego co spotkało Alex kilka chwil temu.

-Alex poczekasz na mnie 10 minut tu?-zapytałem.

-No dobra ,ale wrócisz?-zaśmiała się.

-Oczywiście.


Pobiegłem do kwiaciarni.Po róże.
-Poproszę bukiet róż.-ledwo to powtórzyłem.
-Dobrze.-odpowiedziała Pani sprzedawczyni.
~Dostałem kwiaty i udałem się w stronę parku , gdzie siedziała Alex~



Może nie ma stu ale to nie o to chodzi.
Wracałem szybko , że by Alex nie czekała długo.


*****Wróciłem****

-Co tam masz za plecami?-zaśmiała się.

Wyjąłem kwiaty za pleców.Stanąłem przed Alex i zadałem to pytanie. 

-Zostaniesz moją dziewczyną?Wiem , że może być to do ciebie za wcześnie.nie znamy się długo , ale od początku jak Cię zobaczyłem to się zakochałem.Nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale teraz  jest inaczej.Kocham Cię Alex.

-Nie wiedziałam co powiedzieć.Byłam taka szczęśliwa.Powiedziałam "Oczywiście". Po tych słowach Leondre przytulił mnie i pocałował.A ja odwzajemniłam ten gest.Czuję się taka szczęśliwa.Nadal w to nie wierzę.Moja marzenia się spełniły.Sam Leondre Devries zapytał czy zostanę jego dziewczyną.Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak jestem teraz.Przez sekundę nie zastanawiałam się nad odpowiedzią.

-Kocham Cię.-szepnęłam Leondre do ucha.

-Ja Ciebie też-odpowiedział.

Postanowiliśmy nie wracać do klubu.Napisałam SMS do Gabi , że nie przyjdziemy.

Do Misia xx.

Nie przyjdziemy.

Od Misia xx.

Okey.mam nadzieję , że nic się nie stało.

Do misia xx.

Wszystko powiem ci jutro.

Od Misia xx.

Okey.

Poszliśmy do hotelu.Gadaliśmy.Śmieliśmy się.
Oglądaliśmy horrory.

Było już późno , więc poszłam się przebrać w piżamę.

Leo również przebrał się w piżamę.Położyliśmy się spać o pierwszej rano.Przytuliłam się do Leo i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz