Obudziłam się w świetnym nastroju a
jednak w środku czułam uczucie tęsknoty za Leo.Jest teraz dla
mnie bardzo ważną osobą.Dzisiaj jadę do Filipa.Nie mogę się
doczekać tego spotkania.Poznałam go sześć lat temu.Traktujemy się
jak rodzeństwo.Jest dwa lata starszy może dlatego zawsze gdy mu
coś powiem o chłopakach czy coś już coś podejrzewa .Haha.(XD)
Tato woła mnie już na śniadanie.Stęsknił się.
-Hej Tato.-pocałowałam go w policzek.
-Hej córeczko.Jak tam się spało.
-Dobrze,bo w domu najlepiej.
-Prawda.
Zjadłam przez niego zrobione kanapki
z nuttelą.Przypomniał mi się Leo jedzący swoją nuttelę.(xd).
Zjadłam śniadanie i poszłam się
przebrać.Związałam włosy w wysokiego kucyka i umyłam żeby a
następnie zrobiłam lekki makijaż.
Po dwóch godzinach poszłam na
pociąg.Ahhh nie lubie podróży...W czasie drogi pisałam z Leo i
słuchałam muzyki.Jechałam jakieś 1,5 h więc nie najgorzej.Na
dworcu czekał już Filip.
-No cześć piękna.-powiedział
przytulając mnie.
Miło.
-Siema ziom.-przytulaliśmy się chyba
z 15 minut.Jak to musiało wyglądać.
Poszliśmy do domu Filipa.Był tylko
pięć minut z tąd.Dom był pusty bo odzice Filipa byli na jakimś
szkoleniu.Gdy weszliśmy do domu dużo rozmawialiśmy no i w końcu
wygadałam się o Leo ale za to dowiedziałam się , że Filip ma
dziewczynę.Haha.A zawsze mówił , że czeka do osiemnastki.Nie no
żart.Miał dziewczyny ale no takie "przejściowe".
-OLKA jak to?Masz dopiero 15 lat i już
chłopak.I w dodatku znasz go tylko miesiąc.
-Wiesz , ze nie lubie jak do mnie
mówisz po polsku.I no to co a ty swoją Natalie znasz ile?Dwa
tygodnie.Pffff.
-No dobra.Wygrałaś.
-No wiem.
Przez cały dzień gadaliśmy i
zachowywaliśmy się jak idioci.Haha.Rozmawialiśmy o wszystkim co możliwe.I te tysiące zdjęć.Najtrudniejsze są pożegnania.Słysząc
samochód mojego taty podjeżdżającego pod dom Filipa chciało mi
się płakać.Na pożegnanie przytuliliśmy się i te nasze pożegnania.(XD)
-No to Pa Bajo Bongo.-nie wnikać.
-Paaa jednorożcu z tęczowym
rogiem.(XD)
-Też Cię kocham bejbe.
-Uważaj , przyjadę w naj mniej
spodziewanym momencie.
-Już się boje.-i wszedł ojciec.
-No to pa Filip.
-Papa.
No i poszłam do samochodu.Tato jak tam
na rozwodzie.
-A jak ma być.Twoja matka chciała
mieć pełne prawa rodzicielskie itp.-powiedział z smutkiem na
twarzy.
-Ale jak to?!
-Nie martw się.Będzie
dobrez.Zaczniemy życie na nowo.
Ciekawe jak...
-Okey.
Reszta podróży minęła w ciszy...Gdy
wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i poszłam spać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz