wtorek, 17 maja 2016

"Always Be Yourself" #15 ~Przyjaciele są jak rodzeństwo~

Obudziłam się w świetnym nastroju a jednak w środku czułam uczucie tęsknoty za Leo.Jest teraz dla mnie bardzo ważną osobą.Dzisiaj jadę do Filipa.Nie mogę się doczekać tego spotkania.Poznałam go sześć lat temu.Traktujemy się jak rodzeństwo.Jest dwa lata starszy może dlatego zawsze gdy mu coś powiem o chłopakach czy coś już coś podejrzewa .Haha.(XD)

Tato woła mnie już na śniadanie.Stęsknił się.

-Hej Tato.-pocałowałam go w policzek.

-Hej córeczko.Jak tam się spało.

-Dobrze,bo w domu najlepiej.

-Prawda.

Zjadłam przez niego zrobione kanapki z nuttelą.Przypomniał mi się Leo jedzący swoją nuttelę.(xd).
Zjadłam śniadanie i poszłam się przebrać.Związałam włosy w wysokiego kucyka i umyłam żeby a następnie zrobiłam lekki makijaż.

Po dwóch godzinach poszłam na pociąg.Ahhh nie lubie podróży...W czasie drogi pisałam z Leo i słuchałam muzyki.Jechałam jakieś 1,5 h więc nie najgorzej.Na dworcu czekał już Filip.

-No cześć piękna.-powiedział przytulając mnie.

Miło.

-Siema ziom.-przytulaliśmy się chyba z 15 minut.Jak to musiało wyglądać.
Poszliśmy do domu Filipa.Był tylko pięć minut z tąd.Dom był pusty bo odzice Filipa byli na jakimś szkoleniu.Gdy weszliśmy do domu dużo rozmawialiśmy no i w końcu wygadałam się o Leo ale za to dowiedziałam się , że Filip ma dziewczynę.Haha.A zawsze mówił , że czeka do osiemnastki.Nie no żart.Miał dziewczyny ale no takie "przejściowe".

-OLKA jak to?Masz dopiero 15 lat i już chłopak.I w dodatku znasz go tylko miesiąc.

-Wiesz , ze nie lubie jak do mnie mówisz po polsku.I no to co a ty swoją Natalie znasz ile?Dwa tygodnie.Pffff.

-No dobra.Wygrałaś.

-No wiem.

Przez cały dzień gadaliśmy i zachowywaliśmy się jak idioci.Haha.Rozmawialiśmy o wszystkim co możliwe.I te tysiące zdjęć.Najtrudniejsze są pożegnania.Słysząc samochód mojego taty podjeżdżającego pod dom Filipa chciało mi się płakać.Na pożegnanie przytuliliśmy się i te nasze pożegnania.(XD)

-No to Pa Bajo Bongo.-nie wnikać.

-Paaa jednorożcu z tęczowym rogiem.(XD)

-Też Cię kocham bejbe.

-Uważaj , przyjadę w naj mniej spodziewanym momencie.

-Już się boje.-i wszedł ojciec.

-No to pa Filip.

-Papa.

No i poszłam do samochodu.Tato jak tam na rozwodzie.

-A jak ma być.Twoja matka chciała mieć pełne prawa rodzicielskie itp.-powiedział z smutkiem na twarzy.

-Ale jak to?!

-Nie martw się.Będzie dobrez.Zaczniemy życie na nowo.

Ciekawe jak...

-Okey.

Reszta podróży minęła w ciszy...Gdy wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz